Przejdź do głównej zawartości

niestałość


Pewnie już nie tak dużo będzie możliwości, by posiedzieć sobie na balkonie. Lecz dziś trafiła się ciepła słoneczna niedziela. 
W swetrze i nie na boso, z robótką w ręce, smakuję moją niespieszną obecność na progu jesieni. Słońce oślepia mnie na żółknące liście magnolii. Kwiatów mniej, ale zieleń jeszcze piękna, a wszystko pozostałe wybarwia się jak potrafi. Ja też nie rezygnuję z barw.



Zrobiłam najmłodszej sweter z tej kolorowej włóczki, a z resztki wyrabiam jeszcze szaloną czapkę dla średniej. Uwielbiam ten wzór! Jakbym nie mogła się zdecydować, w którą stronę dziergać. Przystaje mi to do obecnych dni, też niestałych w barwach, temperaturach, melancholiach.


Komentarze

  1. "...smakuję moją niespieszną obecność na progu jesieni" – jakże podoba mi się to zdanie!

    OdpowiedzUsuń
  2. To już ostatnie takie ciepłe dni, potem przyjdzie już tylko zima, dlatego warto je w pełni wykorzystać, chociażby na własnym balkonie. Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  3. Czapka w kolorach Twojego ogrodu, pięknie :*

    OdpowiedzUsuń
  4. Aniu, pięknie u Ciebie! Trzeba korzystać z tego ciepełka, póki jest :) Śliczna czapka powstaje! Piękny wzór :) Uściski!

    OdpowiedzUsuń
  5. Jesień w tym roku naprawdę nas rozpieszcza, jest ciepło i pięknie.
    Śliczna, kolorowa czapeczka :)
    Pozdrawiam ciepło, Agness:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Niesamowita ta czapka. Jeszcze takiej nie widziałam :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Lubię kolory w ubraniach, szczególnie jako przeciwwagę dla ponurych szarości, słabych zieleni i jesiennych zgnilizn za oknem.
    A póki co słonecznie (bo dziś akurat taki dobry dzień) i serdecznie pozdrawiam z Bremerhaven!

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Dziękuję!