sobota, 26 marca 2011

Kiedyś

Znowu senny koszmar trzylatka. Nie wiem jaki, nie został mi opowiedziany. Zatuliłam go, zanim się przypomniał. Umyłam zasikaną pupę, zcałowałam wspomnienia szpitalne. Na pewno po "kujce". Zdziwiłabym się, gdyby było inaczej. "Taka drobna - na pewno nie uda się za pierwszym razem". Jak miałam prosić, aby udało się chociaż za drugim? Były cztery próby. Nie wiem, czy to okrucieństwo, czy naprawdę fizjologia.


To minie. Kiedyś. Czas i tak płynie za szybko. Nie lubię tej szybkości. Jednak teraz chcę, aby było Kiedyś.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję!