środa, 12 października 2011

karteczka z wyblakłym cytatem

Robiłam porządki w pracy. Wywaliłam szuflady do góry dnem, utknęłam w historii swoich zmagań ze służbowymi tematami. I nie tak jak zwykle, tym razem postanowiłam wyrzucić wszystko, co nie jest z kategorii "bieżące" lub "niezbędne". To dla mnie nowe doświadczenie, ale chyba dojrzałam do niego, skoro stało się moim celem.
W każdym razie wśród ton zbędnych papierzysk w ręce wpadła mi żółta karteczka z wyblakłym już ołówkowym cytatem. Zatrzymałam się nad nim na dłużej i jak relikwię minionych zdarzeń przekleiłam w obecny prywatny kalendarz. Bo cytat znowu, jak wiele lat wcześniej, wydał mi się adekwatny do wszystkich moich szarych tegorocznych samopoczuć. To z Tolkiena: "To wielkie błogosławieństwo mieć natarczywych i zdeterminowanych przyjaciół, którzy nie pozwalają człowiekowi popaść w trwałe milczenie".
Dedykuję go wszystkim moim znajomym, którzy pytali, nie odpuszczali i których oczy mówiły mi "kłamiesz", gdy zapewniałam, że u mnie wszystko w porządku.

4 komentarze:

  1. Oj błogosławieni natrętni! :)) Przekażę dalej! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Fantastyczne! Zapisuję w kalendarzu...karteczki są takie nietrwałe ;)

    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja też sobie zapiszę.
    To błogosławieństwo.

    Jak dobrze, że już dobrze.
    :*

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję!