Dzisiaj byłam na spacerze, krótkim, pierwszym po chorobie, Świat niewiele się zmienił w tym czasie. Może trochę liście kolorowsze, ubrania grubsze, ale reszta - szału nie ma, Nudne osiedlowe alejki jak dawniej, teraz może mniej śpieszne z racji soboty.
Postałam na przystanku i z nudów zrobiłam kilka zdjęć kasztanowcom. Jak co roku jesienią.
Ach, dobrze, że słońce, sucho, a liście w większości jeszcze na drzewach!
Postałam na przystanku i z nudów zrobiłam kilka zdjęć kasztanowcom. Jak co roku jesienią.
Ach, dobrze, że słońce, sucho, a liście w większości jeszcze na drzewach!


Te biedne kasztanowce tak nam marnieją...
OdpowiedzUsuńwitam, podaję adres nowej siedziby:
OdpowiedzUsuńhttp://szarasukienka.blogspot.com/
pozdrawiam serdecznie :)
Serdeczności, Aniu:):*
OdpowiedzUsuńNa drzewach w mojej okolicy od dawna już prawie nie ma liści.
OdpowiedzUsuńNawet takich jesiennych.
Nic to, trzeba jakoś przejść przez tę zimę. :)
pozdrowienia i zdrówka!