Przejdź do głównej zawartości

3 w 1

Gdyby ktoś się mnie pytał, jak się czuję czy coś, to raczej nie byłaby to rozmowa optymistyczna. Ale na szczęście nikt nie pyta. Aktywizują się za to współpasażerowie niedoli z pracy wyrażając swoją (o dziwo) radość z mojego bliskiego powrotu. Może to forma podniesienia mnie na duchu, a może stanowię po prostu zapowiadaną wrześniową atrakcję.
Tymczasem w domu mam zoo. Pies wiadomo - od czterech lat. A teraz doszedł królik karzełek tzw. baranek. Należy do średniej córki. Ale radość daje każdemu. Nikt z nas nigdy nie miał królika, to nasz pierwszy. Nieźle kica sobie po trawie, panienka królica.



Najstarsza córka zapragnęła znowu mieć szczurka. Nie lubię tych zwierząt, do ręki nie biorę i zasadniczo mogę obserwować je tylko w klatce. Raz kiedyś mieliśmy szczura, żył prawie dwa lata. Nie zdążył mnie oswoić. Tym razem są dwa, jaśniejszy na zdjęciu i ciemniejszy. Może kiedyś uda mi się zrobić zdjęcie dwóm na raz. Obie samiczki jakby co.


W ogródku króluje jednak papryka. Zadziwiające! Mam sześć krzaczków, nie liczyłam na owoce, a są. Zobaczymy co będzie dalej. W przyszłym roku obiecuję sobie pomidorki koktajlowe, bo podobno łatwa uprawa w skrzynkach na balkonie, a ja jeden balkon chcę właśnie przeznaczyć na pomidorki. No ale póki co papryka!



Zresztą mam paprykę także na balkonie, bo dostałam ostatnio od moich gości taki oto zgrabny bukiecik w doniczce :)


Komentarze

  1. Przesłodki Wasz nowy domownik :)) Uwielbiam króliczki baranki :)) Kiedyś mieliśmy jednego i rozczulał nas na każdym kroku. Straszny z niego był tylko "gryzak", podgryzał dosłownie wszystko. Aniu wszystkiego dobrego i dużo wspaniałych dni Tobie życzę!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, jest super. Bardzo się ucieszyłam, że chce królika, bo to fajne zwierzęta, a nigdy nie miałam. Świetnie sobie kica w ogródku 🙂

      Usuń
  2. Miałam królika i niemiło wspominam. Cwaniak i złośliwiec okrutny.
    Za to szczura miałam raz jednego, to go tak wytresowała, że był radością dla każdego w domu. Potem miałam dwa, ale one nie dały się już tresować, wzajemnie chyba dziczały z sobą, ja ich nie interesowałam, ani moja wola. "Daj jeść kobieto i spadaj". Za to ten pierwszy był naprawdę kochany i przywiązał się do mnie.
    Niestety szczury strasznie krótko żyją i z tego powodu nie chcę mieć następnego, bo mi żal.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie przepadam za szczurami, nawet tresowanymi. No jakoś nie bardzo, do ręki ich nie biorę, mogę tylko patrzeć jak sobie ganiają w klatce, myją się albo śpią na bujawkach. Poprzedni szczur żył u nas prawie 2 lata. Dobrze, że królik więcej.

      Usuń
  3. Jaka śliczna królisia, maleńka puszysta przytulanka :D
    Papryczka w doniczce ślicznie wygląda, to chyba ostra odmiana ?
    Pozdrawiam ciepło, Agness:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W sumie nie wiem jaka to odmiana, bo ją dostałam i na doniczce nic nie było. Nie odważyłam się spróbować, bo przeczytałam w necie, że są też takie mini niejadalne, więc się boję. Ale fajna jest i zamierzam nasionka sobie zachować na przyszły rok, tak dla dekoracji.

      Usuń
  4. Ale macie cudowne zoo. Kiedyś chciałam mieć królika, ale nic z tego nie wyszło. Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  5. Przez studia zaniedbałam ulubione blogi i bloggerki, a tu proszę, taka niespodzianka :* piękne zoo, chociaż ja bym ze szczurkiem też chyba się nie zaprzyjaźniła. I papryki fajne :)

    Dobrze, że w pracy miło :* o to chodzi :*

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Dziękuję!