Przejdź do głównej zawartości

mały balkon od frontu


W zeszłym roku ten mały balkon od frontu był kompletnie nieużywany. Ale ja kocham balkony i najchętniej siedziałabym na wszystkich na raz! Ten jest niezwykle słoneczny, bo jego kierunek to południowy zachód. Mieści się na drugim piętrze domu, więc słońce oświetla go najdłużej. Przynależy do pokoju najstarszej córki.
W tym roku postanowiłam wstawić jej coś na ten balkonik, coś do posiedzenia. Oczywiście ona wolałaby modny ostatnio wiszący fotel, ale to dość droga inwestycja i muszę ją odłożyć w czasie. Oprócz tego nie bardzo jestem przekonana do tego pomysłu, bo przecież ten fotel razem z całym tym pałąkiem do jego zawieszenia zajmie całą powierzchnię balkonu!
Zdecydowałam się na niewielki stolik i dwa krzesła. Docelowo będą one stały na tarasie, ale tym czasem na tarasie są wielgachne pomidory.



W skrzynkach są posadzone pelargonie. Wyhodowałam je z nasion! Zbierają się do kwitnienia, ale jeszcze trzeba im dać troszkę czasu. Posadzone są naprzemiennie - białe i łososiowe. Bardzo jestem ciekawa, jak to będzie wyglądało, gdy wszystkie zakwitną. Może tutaj pokażę. Tymczasem jest tak, akurat ma małą poobiednią kawkę i oczekiwanie na powrót domowników.

Komentarze

  1. pięknie. Pelargonie z nasion. No , no, prawdziwa z Ciebie ogrodniczka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! Dopiero zaczynam ogrodniczą przygodę 🙂

      Usuń
  2. A próbowałaś usiąść w tym fotelu na pałąku? Jest kilka wersji takiego fotela, mnie osobiście odpowiada ten na półleżąco, jest trochę większy. Fotel-wiszący-leżak jest hiper wygodny. Są jeszcze fotele a'la kokon. Przymierzałam się do nich również, ale to nie na mój kręgosłup. Cała byłam zwinięta w kulkę, nie wytrzymałaby ani jednego rozdziału czytanej książki.
    Na balkon by mi wszedł, ale aktualnie w portfelu mam za mało.

    Nie lubię pelargonii przez ich zapach. Nie odpowiada mi. W tym roku posiałam miniaturowe bratki. Z czterech krzaków dwa mi padły od słońca. Za gorąco jest na moim balkonie. Dokupiłam jeszcze petunie, bo uparta jestem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A mnie kompletnie ten zapach nie przeszkadza, a te na małym balkonie to chyba w ogóle nie pachną.
      Petunie też lubię. Słusznie, też bym się nie poddawała na Twoim miejscu.
      Córka o tym kokonie myślała właśnie. Dla mnie średnio właśnie wygodny, no ale to by nie dla mnie był fotel, więc sama rozumiesz. No ale póki co nie będzie.

      Usuń
  3. Pelargonie z nasion - fiu fiu gratuluję, nawet mi do głowy nie przyszło, że się da :) Balkonik śliczny. Zainspirowałaś mnie tym postem do ogarnięcia swojego wschodniego, zapomnianego, niekochanego etc, ect ;). Dzięki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Odrobina roślin i niekochane zamienia się w kochane.

      Usuń
  4. Bardzo ciekawe wykorzystanie balkonu. Chociaż rozumiem, że ten fotel zajmuje dużo miejsca, to może dawać wiele radości. Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! Z tym fotelem to nie wiem jeszcze...

      Usuń

Prześlij komentarz

Dziękuję!