Przejdź do głównej zawartości

kolejny początek




Minęło tyle postów w czas. I wiele myśli schowało mi się w zapomnianych godzinach. Przypomina się z sentymentem teraz dawna obsesja utraty życia wraz z niepamięcią codziennych zdarzeń.
Tym razem jednak minęły po prostu, bez żalu, tak jak zwyczajnie niweczą się wielkie plany niesamowitego rozwoju własnego oraz dokonań czynionych dla ludzkości w obliczu godzin prań, sprzątań, gotowań, przytulań, usypiań i osobistych na mordę padań.
Odkryłam znowu, że lato minęło i znowu za szybko w stosunku do oczekiwań. I nadeszła jesień, jak zwykle pełna obietnic.








Komentarze

  1. Czyżby to były bułeczki? Tak apetyczne...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Knedle! Ze śliwkami oczywiście, jak to jesienią 😀

      Usuń
  2. U mnie to już normalka. Nie ma co pytać się mnie co robiłam 4 dni temu bo nie będę pamiętać. Może prowadzę zbyt nudne i monotonne życie? Jako (jeszcze) miłośniczka kryminałów szczególnie tych starych, zawsze z podziwem patrzę na bohaterów pamiętających z taką dokładnością co robili miesiąc, rok a nawet 20 lat wcześniej akurat jakiego dnia :D
    Pozdrawiam :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam tak samo właśnie, zapominam codzienność.

      Usuń
  3. Czas pędzi jak szalony, a im człowiek starszy, tym jeszcze bardziej nabiera tempa.
    Pozdrawiam ciepło, Agness:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie! Gdy byłam mała, 5 minut było jak godzina, a teraz odwrotnie.

      Usuń
  4. Czasami też nie nadążam za kolejnymi dniami - dzisiaj to już wczoraj, jutro się zamienia w dziś. To się dzieje zdecydowanie za szybko. Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Za szybko, to prawda, tyle że jakoś nie udaje się zwolnić.

      Usuń
  5. Jesień szybko przyszła. Ale to dobrze, zmiany są potrzebne, zwłaszcza te dobre w przyrodzie.

    OdpowiedzUsuń
  6. Czas galopuje, pamięć sypie się w tym samym tempie, zaczęłam robić notatki :*

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Dziękuję!