niedziela, 26 kwietnia 2015

w ogródku

Mam kilka postów przygotowanych, same zdjęcia, nieopisane, nieopublikowane. Takie zaległe.
W każdym zdjęciu jakieś emocje były, coś, co chciałam komuś powiedzieć.
No i czas minął, zdjęcia zostały, ulotniły się emocje, nie zapisały się.
Już nie dam rady odtworzyć.

Trudna wiosna w tym roku. Piękne szafirki jak zbiory łez wokół łodygi zdarzenia. Zachwycają mnie swoją prostotą wykonania, swoim pomysłem na świat. Wiele szafirowych kulek, skupionych w grupach, w pękach intencji, w gromadach zdarzeń. Ot, kawałki błękitu na ziemi.



Czerwień pól mini tulipanów. Nie widać na zdjęciu tego mini, ale są - karzełkowate kielichy cierpień, otulone w zieleń cebulowych płaszczy. Nie udają tych większych. Są mniejsze, choć cierpią tak samo.


Nieśmiałość też ma kolor błękitu, fioletu. Takie małe coś, niewyraźne, niedostrzegalne z oddali, niepewne z bliska. Zachwycające w swoim uniżeniu.


Królewskość? Nie, to raczej nieświadomość swojej wspaniałości.



A na tarasie - bratki. W najmodniejszych kolorach tej wiosny w mojej rodzinie.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję!