Nadtopiły mi się emocje pozytywne, posklejały jakoś. Trwam sobie w lepkiej przestrzeni, robię co muszę, ale jakoś tak bez przekonania, bez ambicji, bez przyjemności.
Nie czytam, nie piszę.
Poczekam.
Nie czytam, nie piszę.
Poczekam.
(sufitologia, spod oka, prosto w oczy)
Wszystko się stapia. Myśli i uczucia poddały się bezradnie temperaturze. Tak sobie myślę, że dziś nic nie wymyśle. Idę oddać się sprawom błahym ;-)
OdpowiedzUsuńŻyczę doczekania się. aneta
p.s. ambicja w upał zamiera. to normalne. Taka sjesta ;-)
NIe można tak cały czas na wysokich obrotach . I rację ma Aneta ... ten upał :) pozdrowienia ciepłe
OdpowiedzUsuńTo jak się rozkleisz to wracaj :) i szukaj przyjemności!!! :)
OdpowiedzUsuńCzasem trzeba poczekać. :)
OdpowiedzUsuń