poniedziałek, 14 maja 2012

las i poziomki

Nie byłam w lesie, nie miałam z kim iść. Choć pewna mała dziewczynka dzielnie postanowiła mi towarzyszyć, na tak postawione pytanie: "A dokąd wolisz iść - do lasu czy na plac zabaw?", odpowiedź mogła być tylko jedna. Wiadomo.
Moje wejście do lasu wygląda tak:


Za to huśtałam się na huśtawce, a to jak wiadomo czasem zmienia perspektywę. Na tym akurat placu zabaw sama czuję się jak mała dziewczynka.


Może dlatego, że las włazi także na plac, próbuje. Jak? No tak:


Las za siatką:

A oprócz tego - chyba będę miała poziomki. Jak się nad tym tak głębiej zastanowić, poziomki to moje ulubione owoce.

1 komentarz:

  1. Pięknie tam. A huśtawka to jest to! :)

    Pamiętam jak jakiś rok temu zapragnąłem zjeść na ulicy ciepłego loda, tak właśnie na przekór temu, że mam swoje lata i 187 cm wzrostu. Widzieć miny ludzi, którzy mnie mijali i być, choćby sam dla siebie i tylko przez moment, ale jednak znów dzieckiem.

    Wspaniałe uczucie.

    Zresztą nie powiem, poziomek też bym zjadł :))

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję!