Czasem "wystarczy, że jesteś gdzieś obok". To zdanie jest kluczowe i wiele mówi o mnie, bo to właśnie zdanie mogłabym powiedzieć do wielu ludzi i wielu spraw. Czasem nie potrzebne mi zaangażowanie drugiej strony, wręcz mnie denerwuje, wytrąca z równowagi. Rozumiem, że jestem w tym samolubna, bo niektórzy ludzi bardzo chcieliby pomóc, bardzo, bardzo. I krzywdzę ich dodatkowo odmawiając.
Może dlatego mówi się o dystansie. Tak, to zdanie może utrzymać ludzi na dystans.
Tak mam. Nie tylko wobec ludzi zresztą. Na przykład w stosunku do przyrody również. Mam działkę w lesie. Prawie co tydzień tam jeździmy. Zaczynam czuć się tam coraz lepiej i czasem jedziemy na działkę, bo ja o to zabiegam - coś, co się przez wiele lat nie przydarzało. A tu proszę - jedziemy. Za ogrodzeniem działki las - tylko iść i tkać myśli po drzewach jak pajęczyny. A ja zwykle wstaję rano, staję na progu i ... "wystarczy, że jesteś gdzieś obok".
Rzadko chodzę do lasu. Jesienią zwykle, samotnie na grzyby. Jest cel, strach mniejszy.
Może boję się zaplątać we własne pajęczyny.
I dziś też jadę do lasu. Trochę odwagi, a pójdę na spacer. Może wezmę kogoś ze sobą, może wystarczy, że będzie gdzieś obok, abym dostrzegła zastawione przez siebie własne pułapki.
Może dlatego mówi się o dystansie. Tak, to zdanie może utrzymać ludzi na dystans.
Tak mam. Nie tylko wobec ludzi zresztą. Na przykład w stosunku do przyrody również. Mam działkę w lesie. Prawie co tydzień tam jeździmy. Zaczynam czuć się tam coraz lepiej i czasem jedziemy na działkę, bo ja o to zabiegam - coś, co się przez wiele lat nie przydarzało. A tu proszę - jedziemy. Za ogrodzeniem działki las - tylko iść i tkać myśli po drzewach jak pajęczyny. A ja zwykle wstaję rano, staję na progu i ... "wystarczy, że jesteś gdzieś obok".
Rzadko chodzę do lasu. Jesienią zwykle, samotnie na grzyby. Jest cel, strach mniejszy.
Może boję się zaplątać we własne pajęczyny.
I dziś też jadę do lasu. Trochę odwagi, a pójdę na spacer. Może wezmę kogoś ze sobą, może wystarczy, że będzie gdzieś obok, abym dostrzegła zastawione przez siebie własne pułapki.
Powiem Ci, że wolę czytać słowa ludzi, którzy mają wątpliwości, nie tylko dlatego, że sam je miewam, ale przede wszystkim ze względu na ich autentyczność. Każdy z nas ma swoje strachy, swoje zaniechania. I dla mnie odważniejszy (i ważniejszy) jest ktoś, kto o nich mówi, niż ktoś, kto udaje, że nic go w życiu nie zaskoczy.
OdpowiedzUsuńPamiętam miny współpacjentów na mojej sali w szpitalu gdy na pytanie dlaczego jestem taki blady (w momencie wyjazdu na operację) odparłem wprost: Ponieważ się boję i nie zamierzam udawać, że jest inaczej. Zdaje się, że po tych słowach to oni zaczęli bać się bardziej niż ja :))
Jedź.
OdpowiedzUsuńIdź!
Nie zaplącz się w nijakie pajęczyny - życzę najmocniej:)
I dostrzegaj pułapki - warto!
Znikną, jeśli je rozszyfrujesz.
Jakże Cię rozumiem... jak bardzo!
Zresztą wiesz.
Kibicuję z całego serca!
Portier - dziękuję, że jesteś prawdziwy i serdecznie pozdrawiam:)
Staram się. :)
UsuńDziękuję.