niedziela, 21 września 2014

mój młody przyjaciel

Proszę, oto mój nowy przyjaciel. Terier walijski. Właśnie skończyła 3 miesiące.

Póki co to bardziej ja muszę się wykazywać, pokazywać świat, bronić przed olbrzymami, szczepić, karmić, no i wycierać podłogi, zbierać strzępy pogryzionych przedmiotów... Wiadomo.
To taka ściema, że dzieci chciały psa. Prawda jest taka, że z mojej strony to była czysta manipulacja.

Opiekowałam się w swoim życiu kilkoma psami. Mój ostatni psi przyjaciel odszedł dwa lata temu. Kora była z nami 13 lat. Myślałam, że nie będę miała więcej psów. Kto sam przeżył, ten wie, dlaczego tak mówię.

Zabawa zaczyna się od nowa. 
Kiedyś miałam mniej cierpliwości, szybciej chciałam widzieć osiągnięcia wychowawcze, chciałam być dumna z każdej podajłapki i innych poprawnie wykonanych komend.
Ale teraz jest inaczej. Pewnie dorosłam.

Póki co pielęgnacyjnie wykazują się domownicy. Czekam na swoją kolej. Póki co jestem panią od tarmoszenia, przytulania, zabawy. Robię zdjęcia. Wprowadzam elementy tresury, ale spokojnie, przy okazji. Nic na siłę, spokojnie. Dajemy sobie nawzajem czas. Wiem, że on tak szybko minie...



4 komentarze:

  1. Ale fajny piesio! Dawaj go tu! Będziemy drapać! :)
    Super. Moje gratulacje.

    Sam miałem psa tylko raz w życiu. A żył sobie lat czternaście. Pojawił się gdy chodziłem do podstawówki, a odszedł gdy miałem już drugą pracę. Gdzieś tam przez wszystkie te lata był obok. Czasem niezauważany. Gdy jako dwudziestolatek wyprowadziłem się od rodziców został z nimi. Niby jego panem był wtedy mój tata i rozumieli się doskonale, ale zawsze gdy przyjeżdżałem przychodził spać do mnie, przynosił swoje obślinione gumowe zające i i piłki, towarzyszył mi gdy nocami oglądałem filmy. A potem był coraz starszy, coraz słabszy, pojawiały się kolejne choroby. Gdy nadszedł ten ostatni dzień to płakałem jak dziecko, nie w chusteczkę, ale w ręcznik. I nie godzinę czy dwie, ale kilka dni. Chociaż gdyby mnie kto zapytał, to nie lubię psów...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, właśnie przez te trudne rozstania człowiek czasem asekuracyjnie nie chcę się witać.
      Ale cóż, zakochałam się! I już nie da rady.

      Usuń
  2. Te małe pieszczochy szybko wyrastają, więc ciesz się tymi pierwszymi miesiącami nieporadności, chociaż są czasem dość kłopotliwe :)
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak, cieszy mnie każda chwila :) i nie tylko ta, kiedy "bestia" śpi

      Usuń

Dziękuję!