U mnie zmian jest wiele. Dobre, złe, jakieś trudne do oceny, wiadomo - życie pokaże.
Postanowiłam sobie kilka spraw, kilka dodatkowych zmian, np. co do tego bloga, zapomnianego. To był kiedyś blog na czarne chwile. Spełnił swoją rolę. Potem próbowałam wrzucać tutaj coś neutralnego, czyli kilka moich przemyśleń co do przeczytanych książek, Zdjęć było mało, żeby nie mówić, że prawie wcale. Nie pracowałam nad jego formą graficzną, stawiałam na słowa, dokładniej - na umiar w słowach. Zatem teraz pewnie będzie inaczej.
Chcę się rozpisać. Chcę panować nad zdjęciami. Chcę wieczorami znajdować czas na czytanie blogów, na komentowanie. Gdzieś chcę zamieszczać swoje dni, marne codzienności, zwyczajne bieganki, szkolne użeranki, frustracyjki i babskie fochy.
Może powinnam do tego założyć innego bloga... E, nie. W końcu - nie wiadomo ile przetrwam w tym postanowieniu. Póki co jeden blog leżał odłogiem, a tak - leżałyby dwa!
Najwazniejsze, ze zrobilas pierwszy krok, a co bedzie dalej?
OdpowiedzUsuńCzas pokaze;))
Dobrze to napisałaś - zobaczymy. W końcu to nie pierwszy mój powrót.
UsuńBlogi mają być okienkiem z duszy na świat. Jeden w to okienko włazi i drze się na całe miasto o wszystkim co mu ślina na język przyniesie, inny myśli że jest wielkim krytykiem jeśli opisze po raz milionowy w Internecie film czy płytę, które właśnie był przetrawił, a jeszcze inny ma to wszystko włącznie z indeksem Page Rank w nosie i po prostu zaprasza czasem kogoś na wirtualną herbatę z pogawędką. Tobie to trzecie wychodzi genialnie, zawsze bardzo ciepło, kobieco i inspirująco, więc po prostu nadal bądź sobą.
OdpowiedzUsuńDziękuję! Aż chciałoby się kliknąć 'I like it'!
Usuń