środa, 17 grudnia 2014

ciemno


Przegapiłam ten moment, gdy robiło się ciemno. Zajęłam się pogonią za wskazówkami, zrywaniem kartek z kuchennego kalendarza, zgrywaniem terminów z tableta do laptopa. Zwyczajnie – minęło.

Teraz chciałabym patrząc w okno zobaczyć ten zmrok, jak zapada, odkąd pełznie i dokąd, jakie kontury rozmywa najpierw, które niedomówienia przykrywa kołdrą milczenia usypiając czujność.

A tu - ciemno. Tyle widzę.

No jeszcze swoją zdezorientowaną twarz, że smutek odbić się może w szybie i rozpacz w oczach za utraconym.

 

Jak to wszystko naprawić skoro mrok nie zależy ode mnie? Czy znowu stracić trzeba czas, by zyskać perspektywę?

1 komentarz:

  1. Aniu... jakoś wytrwaj w tych ciemnościach.
    Światło wróci.
    I uwierz mi, przyjdzie dzień, kiedy mrok już nie wróci, choć bardzo będzie chciał.
    Uwierz mi.
    Nie wróci.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję!