poniedziałek, 29 grudnia 2014

świąteczny spacer


Jednak ten świat potrafi być piękny. Niespodziewanie dla mnie w drugi dzień świąt można było wyjść na spacer do lasu. W nocy spadł śnieg i litościwie okrył wszystkie brudy grudnia odrobiną bieli.
Miło było iść z całą rodziną, z podrośniętym lekko szczeniakiem, który pierwszy raz miał okazję poganiać po śniegu, odkryć, jak pękają zlodowaciałe kałuże.


Ta biel trochę przykryła moje inne szarości. Choć chyba większe znaczenie ma jednak herbata z miodem, z imbirem, cytryną, rumem - nie jednocześnie oczywiście.
Chociaż milczę - to słowa są mi potrzebne najbardziej. Chociaż jestem zraniona, postanowiłam odwrócić swoje podejście. Jestem zaniedbana, ale ja będę dbać. A co tam, spróbuję.


Ten spacer w chłodny dzień, taki wyrwany kompletnie z kontekstu świąt, krzywd, złych słów i sytuacji pozornie bez wyjścia, spacer ze słońcem i śniegiem, po lesie i z czworonożnym merdającym szczęściem, spacer osłodzony czekoladowymi cukierkami, dał mi jakby odrobinę więcej nadziei. I zachciało mi się więcej wypraw z cyklu "mimo wszystko".


2 komentarze:

  1. Czekoladowe cukierki popieram w całej nomen omen rozciągłości :)

    Bardzo pomysłowe to drugie zdjęcie, a za to trzecie jak obrazek bardziej niż fotografia. No i na blogu widzę jakieś gruntowne a pozytywne przemeblowanie.

    W takim razie poświątecznie co prawda, ale za to sylwestrowo już prawie życzę Ci wszystkiego dobrego na nowy rok!

    OdpowiedzUsuń
  2. Jesteś bardzo życzliwy dla moich nieumiejętności fotograficznych. Dziękuję!

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję!