Na 38 piętro bardzo rzadko dolatują gołębie, ale widziałam na szybie biedronkę. Trudno było, niezręcznie tak podczas szkolenia wyjąć aparat i robić jej zdjęcia. Więc tylko na nią patrzyłam.
W swoim biedronkowym stylu łaziła sobie po szybie, chyba nieświadoma wysokości. Może na niej nie robi wielkość takiego wrażenia jak na mnie. Nie spieszyła się. Nawet sobie przystanęła, chociaż co to za stabilność na gładkiej powierzchni prostopadłej do poziomego betonu poniżej? W każdym razie w niej strachu nie było. Rozłożyła te swoje żenująco mikroskopijne w tym ogromie skrzydełka i z gracją rzuciła się w miejską przepaść.
Gapiłam się trzy dni.
Ja tak nie fruwam.







Z wysokości wszystko wydaje się takie łagodne i miłe...
OdpowiedzUsuńtak, nawet ten smog to daleko i tylko na oko ze cztery centymetry
UsuńJak ma się skrzydła, lęku się nie zna. ;)
OdpowiedzUsuńmoże i tak, chociaż znając mnie, gdybym miała skrzydła, bałabym się tym bardziej
UsuńJa w ogóle nie fruwam :))))
OdpowiedzUsuńAle rzeczywiście nie przypuszczałabym nawet, że takie malutkie skrzydełka mogą pofrunąć tak wysoko :D
też byłam zdziwiona :)
UsuńTe maleństwa są zdolne do wielkich osiągnięć :))
OdpowiedzUsuńto zdaje się prawda :)
UsuńTaka mała, a taka odważna. :) Ja też tak nie fruwam. ;)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam serdecznie :)
dziękuję! serdecznie pozdrawiam :)
UsuńWow, ale zapierające dech w piersiach widoki. Czyżby z PKiNu?
OdpowiedzUsuńnie, nie, pajaca tam widać gdzieś czubek, to z budynku przy Chmielnej
UsuńWoow cóż to za cudne widoki, gdzie to ??
OdpowiedzUsuńwidok na centrum Warszawy głównie, z budynku przy ulicy Chmielnej
UsuńNiesamowite jest to, że Warszawa, która jeszcze w latach 50. była stertą gruzu, tak się rozbudowała.
OdpowiedzUsuńNigdy nie przypuszczałem, że biedronki latają tak wysoko jak ptaki..