Przejdź do głównej zawartości

Czas

Jestem taka bezradna wobec czasu. On jest taki nieuchwytny, wszędobylski. Potwierdza każdą wymówkę, tłumaczy większość rozleniwień. Chciałabym kiedyś spróbować bez niego uzasadniać swoje wybory. Póki co nie mam odwagi. Tak jest zwyczajnie prościej.

Nie mam czasu: posiedzieć wieczorem w kocu w ogrodzie, skończyć skarpetkę na drutach, pojechać z córką do kina, rozprawić się z przeczytaną wczoraj książką, nałożyć maseczkę na twarz, przesadzić chyba już z tuzin kwiatków, przyciąć trawę, skrócić ze dwie pary spodni, upiec jakieś nowe ciasto, posprzątać w szafie, odłożyć ubrania do oddania, posprzątać na strychu, posadzić cebule, w niebo popatrzeć bez powodu, śpiewać w wannie i w ciszy odpowiedzieć sobie na wszystkie te niezadane pytania, które utknęły mi w sercu.

Komentarze

  1. Najwyższa pora to zrobić, tylko dobrą metodą jest połączenie w pary czynności, wtedy z automatu jest ich mniej ;) Wiesz co? Zrobiłam test, poszłam do kościoła 30 minut przed mszą i wiesz co odkryłam? Że czas wcale nie przyśpiesza, że jest taki sam jak wcześniej, tylko coś się stało z naszym mózgiem :)
    Pozdrawiam :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Wiosną i latem zadręczałam się brakiem czasu. Na szczęście przyszła jesień i zaczynam spowalniać... i już mi to nie przeszkadza... czego i Tobie życzę :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Albo zwolnij, albo zaprowadź sobie terminarz. Ta druga opcja udała mi się wyprowadzić na prostą wiele "chciejstw". A potem zwolniłam w istocie.

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja żyję do piątku, piątki mam wolne, wtedy śpię ile się da i robię te wszystkie sprawy, rzeczy, na które nie mam czasu, a kończy się i tak, że zaraz jest poniedziałek. Trzymaj się tam i uśmiechaj, przecież i tak jest fajnie.

    OdpowiedzUsuń
  5. Też ostatnio miałam napisać o wszystkim, czego nie nadąża, nie robię i z czym nie daję rady. Ale lista była za długa. Pozdrowienia

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Dziękuję!