wtorek, 4 czerwca 2019

swetry

Szare, bure, proste i nijakie, zwyczajne takie po prostu do pracy - takie zwykle robię sobie swetry i bluzki. A tym razem postanowiłam inaczej. 

Różowy, styl słodki, niegładki i jeszcze z dziecięcymi bąbelkami - taki jest mój nowy lekki sweterek na chłodniejsze wieczory tego lata. Nie w moim stylu, ale co tam! 

W dodatku, szczerze się przyznam, że poprzedni też nie był tak całkiem pozbawiony koloru. Wszystkie odcienie turkusu, choć turkus do tej pory także nie należał do palety moich kolorów.

Chyba ogród mnie zmienia. Rozmiękcza moje zasadniczości, wydobywa z cienia świetliste barwy, odważne, szalone. Nagle te wszystkie fuksje, cytrynki i pomarańcze kradną miejsce burej zwyczajności. Jeszcze chwila i nie poznam swojej szafy albo - co lepiej - tej babki w lustrze!

7 komentarzy:

  1. Anno, przepiękne te Twoje swetry! Naprawdę jestem zachwycona ich kolorystyką, odcieniami,delikatną poezją w nich zawartą.Sama nie potrafię robic na drutach, wiec tym bardziej podziwiam Twoje dzieła!:-))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! Ta kolorystyka to po prostu taka zabawnie cieniowana włóczka. Nie zawsze mi się takie mieszańce podobają, ale akurat te właśnie włóczki mnie urzekły.

      Usuń
  2. a wiesz, że i ja coraz lubię kolor
    Swetry piękne, hmm może i ja jesienią złapię za druty

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szczerze polecam! To taki odstresowywacz 😉

      Usuń
  3. Cudowne są te swetry. I na pewno miło się je będzie nosiło

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! Ten turkusik już kilka razy się przydał i byłam bardzo zadowolona, więc raczej będzie ok.

      Usuń
  4. och piękne :) podziwiam Cię, nie potrafię robić na drutach i zachwycam się, kiedy ludzie potrafią :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję!