czwartek, 13 maja 2010

szalona pani tramwajarka

Nikt nie powiedział ani pewnie nie wymaga się w regulaminie, aby być pomocnym. Nie to, że zawsze, ale chociaż wtedy, gdy nie wymaga to zbytniego zaangażowania. Ot po prostu te 30 sekund zaczekać, aż ostatnie 4 osoby wejdą do środka.
Dwa tramwaje prawie jednocześnie wjechały na peron. Pierwszy za mostem skręca, a drugi ma trasę prosto. Pierwszy był niemal pusty, a drugi zatłoczony. Mała grupka wysiadła z tego zatłoczonego i pognała do pustego. To typowy przystanek przesiadkowy. A tu przed nosem - chlap!
Kogoś przycięło i drzwi się niedomknęły. Pani tramwajarka musiała otworzyć drzwi i zamknąć ponownie. Nie mogła otworzyć na 15 sekund, aby te 4 osoby po prostu wsiadły. Nie, bo nie. Otworzyła na 3 sekundy. Przycięła mnie w drzwiach, ale bardziej bolało, jak krzyczała na pozostałą trójkę. Bo tamte drzwi niedomknięte jednak się nie naprawiły i szalona pani tramwajarka musiała osobiście domknąć. Trzy osoby poprosiły, aby jednak pozwoliła im wsiąść. Zapewne nie musiała otworzyć na jeszcze 10 sekund tych drzwi, ale mogła. Tyle że nie chciała.

6 komentarzy:

  1. Zdaje mi się, że przymiotnik "szalona" nie jest tu do końca adekwatny. Po pierwsze, gdyby była szalona, nikt by jej do pracy nie dopuścił. Po drugie słowo "szalony" nierzadko nie jest głównie nasycone chamstwem, gburowatością, nieżyczliwością i wrednością. Szaleństwo odbiega od normy, jest dziwaczne.
    A motornicza tramwaju, była po prostu ordynarna, wredna, złośliwa, nieżyczliwa i chamsa, a co najgorsze- robiła to świadomie zapewne.
    Kiedyż ci ludzie nauczą się wzajemnej życzliwości?
    Cóż pozostaje tylko skarga, żeby ją nauczyć życzliwości, ale czy to coś da?

    OdpowiedzUsuń
  2. właśnie, Mota, należy się Wam wyjaśnienie; zasadniczo "szalone panie tramwajarki" to określenie mojego instruktora nauki jazdy, który tak tylko określał "kierowniczki" tramwajów; a ja jakoś tak po nim przejęłam... może nie do końca słusznie

    OdpowiedzUsuń
  3. Po kobiecie człowiek spodziewa się empatii jakowejś, nie? A tu... Ech, uwielbiam jazdy środkami masowego rażenia... :(

    OdpowiedzUsuń
  4. typowa pracownica jak za socjalnizmu, zasady, zasady, zasady... denerwuje mnie taki brak zyczliwosci i zrozumienia u ludzi i brak giętkości

    OdpowiedzUsuń
  5. Kierowniczka - he he he - dobre. U nas taka jedna jeździ autobusem podmiejskim. Wydziera sie na wszystkich... jedynie u niej fory mają recydywiści cali w tatuażach i ze szczurem na ramieniu...
    Wrrrr..

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję!