czwartek, 5 grudnia 2013

Dialogi poranne

Byłam w innym świecie, bardziej mglistym i nieokreślonym. Nie było ani lepiej, ani gorzej. Jakaś część mojej świadomości cieszyła się ciepłem przytulenia, miękkością poduszki, ciszą i zaciemnieniem nieba. Było błogo, jak to bywa niekiedy we śnie, zwłaszcza tym porannym.
Trzy budziki po kolei wywoływały mnie w świat, trzy okrutne kombinacje dźwięków, których nie daje się na dłuższą metę ignorować.
Wstawałam, przełączałam na drzemkę, wtulałam się w ulatujące z pościeli ciepło - i tak od nowa, i ciągle, aż było już tak późno, że powoli nerwowo.
Zerwałam się więc ostatecznie.
- Tylko mi nie mów, że to JUŻ.
- Dobrze. To JESZCZE.
- Kłamczucha!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję!