sobota, 3 stycznia 2015

beżowe coś przy płocie


Zobaczyłam takie coś w zaprzyjaźnionym ogródku jeszcze wtedy, gdy był śnieg, 30 grudnia.
Blade takie, zasuszone, widać, że zasadniczo wiatr tego nie oszczędzał. Bida nie roślina.

Trochę tak się czuję. E, no nie będę narzekać. Po prostu fakt stwierdzam w pełnej prawdzie. Boję się, czy do wiosny dotrwam, ot tyle refleksji. Dopiero 2 stycznia, a mój Nowy Rok z wielkimi planami odległy się wydaje jak ten śnieg na fotografii. Moje zamierzenia wypełniały delikatnym beżem całe pole danego mi czasu, a teraz - pustka. Nawet beż, zwyczajny, nudny, nawet beż wywiało.
Zapomniane, przy płocie, mało widoczne - trwa sobie mimo wszystko.




Trudno jest się odbudować. No ale przecież ... będę próbować.



6 komentarzy:

  1. Ważne że jest próba i znaczenie jest że chęci są.
    Pozdrawiam serdecznie ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Odbudujesz. Inaczej byłoby wstyd przed tą wątłą roślinką. Ona dała radę, a Ty nie?:))).

    OdpowiedzUsuń
  3. Najgorszy ten pierwszy krok. Ale pamiętaj, jeśli w jakiś stanie Ci źle, postaraj się go odmienić. Bądź wiosną i słońcem samej sobie, masz taką siłę, możesz mi wierzyć. Każdy ma.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję!