Nie mogę się powstrzymać. Bo one zaraz przekwitną, znikną, zapomną się w plikach na dysku lub w telefonie. Będą kolejne, czerwone, amarantowe, okazalsze i bardziej strojne. Ale mnie wzruszają właśnie te, białe, po prostu białe.
To nie tak, że pozbawione są barwy. Ich kolor to nadzieja na wszystko. Są barwą każdą, czystą. Tak na to patrzę.
Zabawne zresztą jest to, że obecnie nie mam ulubionego koloru. Kiedyś takie pytanie było popularne, prawda? I mówiłam różnie, a to niebieski, a to zielony, czarny oczywiście zawsze. Potem ważne było do czego to ulubienie. Bo inne ciuchy, inne kwiaty, ściany czy szpargały.
A teraz mój ulubiony kolor to różnorodność i żadna barwa nie dominuje u mnie ani w domu, ani w ogrodzie. I powoli nawet z szafy znika czerń ustępując miejsca kolorom.
Dużo kolorów uważam za swój ulubiony, nie ma jednego. Ale biel jest wyjątkowa i również do tej puli u mnie należy.
OdpowiedzUsuńTo prawda. Biel dla mnie też jest wyjątkowa.
UsuńZ jaka lekkoscią przywłaszczyła sobie pani cudze piękno a to tak się godzi ? Gdyby kwiaty, pani obraz na własnej stronie bez pytania by opublikowały....
OdpowiedzUsuńNo cóż, trochę się ich pytałam. Milczenie zwykle oznacza zgodę, prawda? 😉
UsuńŚliczne kwiaty - takie niewinne
OdpowiedzUsuńWłaśnie przekwitają, no ale tutaj zostaną
UsuńUwielbiam rododendrony, a te kwiaty tych białych są szczególnie wyjątkowo piękne. U mnie na ogrodzie w Warszawie niestety nie miały szans się udać, bo były dokładnie na wysokości pieskowego pipsiaka i regularnie olewane w związku z tym. :)
OdpowiedzUsuńNp właśnie, w sumie to nic nie rośnie w miejscach, które sobie pies upodobał...
UsuńAleż piękne, świetne zdjęcia :*
OdpowiedzUsuńTy robisz świetne zdjęcia, ja to pstrykam telefonem, w biegu niemal
UsuńPrześliczne <3 Kocham te krzewy w każdym kolorze. Białe są urocze, mam jeden, ale z bardzo ciemnym oczkiem. W tym roku niestety nie zakwitnie :(
OdpowiedzUsuńPozdrawiam serdecznie, Agness:)
Białe kwitną u mnie pierwsze, a teraz jeszcze czekam na czerwone i różowe
OdpowiedzUsuń