To zdjęcie zrobiłam tydzień temu. Pomidory w słonecznej kąpieli. Wychodziły raz dziennie, popołudniami, a tuż przed zachodem słońca wracały do gabinetu. Tam dopiero wygladały zabawnie!
Ale teraz są u siebie, na tarasie. Prowokują słońce do działania, żeby wyszedł mi ten ogrodniczy debiut.
Nieśmiało kwitnie też krzewuszka od frontu domu. Coś pięknego! Wiem, że potem kompletnie zwariuje, oszaleje! W zeszłym roku udało mi się ukorzenić kilka jej gałązek i posadziłam je w ogródku. W planach mamy bowiem inne zagospodarowanie terenu przed domem i niestety ten stary krzew trzeba będzie usunąć.
Pierwszy kwiat klematisa. Jeszcze w deszczu. Wita mnie, gdy wracam z pracy i rano po spacerze z psem. Niesamowite, że można być tak pięknym. Od razu wybaczam te poplątane zwoje suchych badyli, straszące od jesieni, przez zimę do wiosny. Gdy klematis ożywa, nie ma nic bardziej eleganckiego i wysublimowanego. Delikatność w czystej formie, charakter w barwie, determinacja. Już się martwię, czy zdołam go przesadzić.
pięknie wyglądają.
OdpowiedzUsuńJa też, w tym roku posadzę pomidory w doniczkach. Zobaczymy co z tego wyjdzie :-)
Podobno dają radę, zwłaszcza te koktajlowe, zobaczymy
UsuńMiałam pomidorki koktajlowe ale nie upilnowałam i mszyce zjadły. To samo z ogórkami, akurat gości miałam na kilka dni i nie doglądałam i też mszyce zjadły. W tym roku już nie eksperymentuję z warzywami, ale wyhodowałam z pestki cytrynę i jabłonkę.
OdpowiedzUsuńCytryna jeszcze przede mną, podobno można też awokado, też mnie nęci
UsuńAwokado przyjaciółka ma. Już chyba drugie wsadziłam, bo jej się spodobało.
UsuńU nas pomidory siedzę w foliaku i dobrze, po obecnych ciągłych opadach niewiele by z nich było. Trzymam kciuki za uprawdę :D
OdpowiedzUsuńBardzo lubię krzewuszki i staram się ich mieć trochę, chociaż nie zawsze im się udaje w tej mojej glebie, za to clematis to klapa :D
Ale Twój ogród nieodmiennie mnie zachwyca, nawet bez clematisów 😉
UsuńKlematis ma obłędny kolor :) nie dziwię się, że jesteś oczarowana, a za pomidory trzymam kciuki, wyglądają solidnie :) jeżeli można tak napisać o krzakach :)
OdpowiedzUsuńSądzę, że dla krzaków to największy komplement 😀
UsuńImponujące. A przy okazji zastanawiam się, czy takie pomidory dałyby radę w typowo domowych warunkach. Ściskam mocno!
OdpowiedzUsuńNie wiem, nie mam doświadczenia, ale zgaduję, że tak. Tylko dużo słońca, regularne podlewanie, no i musiałabyś się pobawić w zapylanie kwiatków.
Usuń