Przejdź do głównej zawartości

noc, już nie wieczór

Wiatru nie lubię, ale na całą resztę, z drobnymi wyjątkami, przecież mam wpływ. Na przysłonięte okno, na choinkę całą w zielonych lampkach i kolorowych łańcuchach z papieru, na to, jak cudownie wsiąknęła mi w ręce rozsmarowana miękkość kremu, na wyłączony telewizor, na szum pralki, parę nad herbatą, na koncentrację oczu w obrębie drucianych ramek. Siedzę, a dochodzę do siebie po zebraniu szkolnym. Nie poruszam się, a mój umysł galopuje sobie po polanach myśli, aż muszę uważać, by mnie nie zdekoncentrował szum traw poruszanych niechcianym wiatrem. Gdzieś na zegarze mija sobie czas, nie muszę za nim gnać - minuty gonią go za mnie. Świeże książki z biblioteki czekają sobie na moje dłonie. Przygotowana piżama szykuje się bez szemrania na założenie, skóra niecierpliwi się na nocny balsam, a prawie cisza sennego pokoju szepcze mi do ucha: jeśli chcesz to przywołaj czas na wypoczynek ciała, na dotulenie poduszki, na nóg zaplątanie, na rozszczelnienie okna, by ten światowy wiatr zgasił zieleń choinki w oczekiwaniu na jeszcze lepszy, cieplejszy czas.
Straciłam wieczór, ale noc - ona wciąż przede mną. Może nie będą się we śnie domy walić. Może nie ruiny zobaczę, szary beton, a na przykład spacerujący po nocnej przestrzeni czas, taki gotowy do wykorzystania, do budowania, rozświetlania.
O, już czas. Pranie się skończyło...

Komentarze

  1. Bardzo miło mi się czytało... bardzo klimatycznie... aż nie pasuje mi to do czytania w gwarnym biurze ;p

    Udanego dnia Ci życzę :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Dzień dobry
    Niestety nie znalazłam na stronie adresu e-mail.
    Chciałabym przedstawić informacje na temat możliwości wspólpracy reklamowej.
    Zapraszam do kontaktu na kontakt@blog-media.pl
    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  3. Dzień dobry. Pięknie oddałaś klimat wiatru za oknem i tego, co wewnątrz.
    Miło mi tym bardziej, że sama do mnie trafiłaś.
    Też ostatnio moim mottem jest, żeby dostrzegać to, na co mam wpływ, cieszyć się tym i działać tak, żeby inne sprawy też były na spokojnie poukładane. To pozwala się cieszyć radością i spokojem małych spraw. A w gruncie rzeczy o to chodzi.
    Miłego dnia :)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Dziękuję!