środa, 8 stycznia 2014

noc, już nie wieczór

Wiatru nie lubię, ale na całą resztę, z drobnymi wyjątkami, przecież mam wpływ. Na przysłonięte okno, na choinkę całą w zielonych lampkach i kolorowych łańcuchach z papieru, na to, jak cudownie wsiąknęła mi w ręce rozsmarowana miękkość kremu, na wyłączony telewizor, na szum pralki, parę nad herbatą, na koncentrację oczu w obrębie drucianych ramek. Siedzę, a dochodzę do siebie po zebraniu szkolnym. Nie poruszam się, a mój umysł galopuje sobie po polanach myśli, aż muszę uważać, by mnie nie zdekoncentrował szum traw poruszanych niechcianym wiatrem. Gdzieś na zegarze mija sobie czas, nie muszę za nim gnać - minuty gonią go za mnie. Świeże książki z biblioteki czekają sobie na moje dłonie. Przygotowana piżama szykuje się bez szemrania na założenie, skóra niecierpliwi się na nocny balsam, a prawie cisza sennego pokoju szepcze mi do ucha: jeśli chcesz to przywołaj czas na wypoczynek ciała, na dotulenie poduszki, na nóg zaplątanie, na rozszczelnienie okna, by ten światowy wiatr zgasił zieleń choinki w oczekiwaniu na jeszcze lepszy, cieplejszy czas.
Straciłam wieczór, ale noc - ona wciąż przede mną. Może nie będą się we śnie domy walić. Może nie ruiny zobaczę, szary beton, a na przykład spacerujący po nocnej przestrzeni czas, taki gotowy do wykorzystania, do budowania, rozświetlania.
O, już czas. Pranie się skończyło...

5 komentarzy:

  1. Bardzo miło mi się czytało... bardzo klimatycznie... aż nie pasuje mi to do czytania w gwarnym biurze ;p

    Udanego dnia Ci życzę :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Dzień dobry
    Niestety nie znalazłam na stronie adresu e-mail.
    Chciałabym przedstawić informacje na temat możliwości wspólpracy reklamowej.
    Zapraszam do kontaktu na kontakt@blog-media.pl
    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję, nie jestem zainteresowana

      Usuń
  3. Dzień dobry. Pięknie oddałaś klimat wiatru za oknem i tego, co wewnątrz.
    Miło mi tym bardziej, że sama do mnie trafiłaś.
    Też ostatnio moim mottem jest, żeby dostrzegać to, na co mam wpływ, cieszyć się tym i działać tak, żeby inne sprawy też były na spokojnie poukładane. To pozwala się cieszyć radością i spokojem małych spraw. A w gruncie rzeczy o to chodzi.
    Miłego dnia :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję!