Przejdź do głównej zawartości

liście z nie moich drzew


Nie mam nic do powiedzenia. Ot, melancholia mnie naszła przez tę poranną wizytę, pospieszną, nerwową nawet. Wydałam złoty pięćdziesiąt na szatnię, podchwyciłam obojętne spojrzenia. Dzień jakich wiele. Dodatkowo - popaduje sobie, jak mówiła moja babcia. Nie zabrałam parasola, kurtka mokra. Podobno mała nawet nie marudziła za bardzo, tak się ładnie złożyło między karmieniami.
Każdy mój dzień jak liść, żółknie, spada, o wielu zapomnę. Niektóre podepczę, innych szkoda. Niby tak ich dużo. Choć wszystkie policzone, dobrze, że nie znam ilości tych, co jeszcze przede mną.
Takie marnotrawstwo natury, niszczenie, bezduszne wykreślanie drobin życia, usuwanie z drogi. A potem czekanie na odrodzenie w miejscu tych spisanych na straty. O ile się ma odrodzić.
Cóż, to banał rzecz jasna, że umieranie jest częścią życia, lecz i okrutna prawda. Powolne umieranie. Za wielokrotne złoty pięćdziesiąt. Za miliony obojętnych spojrzeń nim zmienią się może kiedyś w litość. Z każdą opowiedzianą w poczekalni historią, rankingiem zabiegów, przypadkowych wykryć i ostatnich chwil na podjęcie działań.
Jak tak się siedzi i słucha to czasem żal tych liści, straconych okazji, losów odmiennych, pokręconych. Smutno mi, że aż ja muszę słuchać skoro nikt inny nie słucha.

Komentarze

  1. "Idąc przed siebie warto szukać znaczenia każdego kroku, każdego dnia, każdej chwili, w nich ukryty jest sens.
    Gdyby było inaczej czy sensem życia byłoby dotarcie do jego zakończenia?"
    - Łukasz Supergan

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. prawda, choć czasem zbytek analizowania psuje przyjemność doświadczania życia

      Usuń
  2. Jesień, ale Aniu, przetrwamy... Uściśnień moc!

    OdpowiedzUsuń
  3. Składasz mysli wcale niebanalnie, Anno. Czytam i zamyslam się, kiwajac głową na potwierdzenie Twych spostrzeżeń i dniach, co to jak liście...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zamyślanie jest takie jesienne, prawda? lato niby mija tak samo, a jednak klimat cokolwiek jest inny; mnie w każdym razie łatwiej przychodzi zamyślanie się jesienią;
      dziękuję Olgo

      Usuń
  4. Przemijanie jest bardzo smutkiem podszyte, szczególnie kiedy zdajemy sobie sprawę, że nas też dotyczy. Może nie więdną nam liście, ale kawałki duszy i marszczą się fragmenty skóry. I jakoś tak szybko te dni i lata mijają...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to prawda, coś życie gna, coraz szybciej i szybciej; ech, czasem sama je prowokuję

      Usuń

Prześlij komentarz

Dziękuję!