Przejdź do głównej zawartości

zwyczajny niby piątek


Dzisiejszy dzień był szczególny. Zaczął się niespiesznie. Mała spała długo, bo aż do 8:30 i niespodziewanie zrobiło mi się rankiem wolne pół godzinki, gdy już wszyscy wyszli. Nie, nie zrobiłam kawy i nie poszłam w słońce na balkon. Ćwiczyłam pilates.
Kiedyś regularnie dwa razy w tygodniu chodziłam na zajęcia z bardzo kompetentną instruktorką. Niespodziewanie dla samej siebie bardzo polubiłam wtedy tę formę ćwiczeń i bardzo żałuję, że obecnie nie mam możliwości uczęszczać na takie zajęcia.
Nie mam w domu maty, ale udało się poćwiczyć. Słońce i ćwiczenia dały mi taką energię na cały dzień, że byłam dzisiaj jak mały domowy robocik. Umyłam wszystkie okna od frontu i wyszorowałam wszystkie łazienki. Nie będę wspominać o takich "detalach" jak obiad czy pranie. A to wszystko tylko w przerwach od opieki nad najmłodszą :)
Wieczorem poszłam z dziewczynami na spacer. Były rozmowy, obserwacje, lody. Znalazłam jeszcze potem czas na moje pasje i na kompot z truskawkami, rozmowę ze znajomym przez internetowy komunikator,
Och, naprawdę udany dzień. Pewnie zginie w pamięci, bo nic szczególnego się nie wydarzyło. Zwyczajny niby piątek i rutynowa codzienność. A tyle w tym było szczęścia :)


Komentarze

  1. Oby jak najwięcej takich szczęśliwych dni.:) Pozdrawiam serdecznie.:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Zauważyłaś jak wszystko się zmienia kiedy dodać do niby zwykłego dnia, porządną garść endorfin?
    Czasami dla odmiany wdrażam w swój plan treningowy pilates. Niby nic, a jednak czuć mocno.
    Życzę więcej takich poranków :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Endorfiny, nie endorfiny, czasem trzeba się trochę poruszać 😉

      Usuń
  3. Fantastycznie spędzony dzień, tyle energii jeszcze jest w jego opisie :D
    pozdrawiam :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Niby nic, jak napisałaś, ale od maków oczu nie mogę oderwać. Myślę jednak, że takie dni są najprzyjemniejsze :) miej radość Anno :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ty również Małgorzato! Maki są super! I wszystkie inne polne kwiatki też 😀

      Usuń
  5. Wspaniały dzień miałaś, Aniu. Z przyjemnością wpatruję się w te zdjęcia, bo u mnie na razie szaruga za oknem. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  6. Piękne zdjęcia. Uwielbiam polne kwiaty. A dzień wspaniały bo nasza codzienność właśnie składa się z takich małych, ważnych drobiazgów. Szczególnie podziwiam zaparcie do ćwiczeń, zwłaszcza w domu. Ja nigdy nie znalazłam fajnej instruktorki więc szybko się zraziłam. Uwielbiam za to długie spacery i rower, a zwłaszcza poczuć wiatr we włosach... :) Pozdrawiam! PS. Fajnie piszesz, zajrzę chętnie jeszcze raz :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. o, dziękuje! Rower świetna sprawa. Teraz nie bardzo mam jak, ale jeszcze całkiem niedawno w sezonie wakacyjnych codziennie jeździliśmy z mężem wieczorami, nocami po kilkanaście kilometrów! Rano do pracy, a i tak nie byliśmy zmęczeni. Taki nasz sposób na wakacje w mieście :), no ale to wtedy, gdy dzieci sprzedane do babć...

      Usuń

Prześlij komentarz

Dziękuję!