U mnie lato cudo. Ciepło tak, że codziennie trawę podlewam przynajmniej dwa razy. A jeszcze sąsiad wyjechał na wakacje i poprosił, żeby i jemu siknąć czasem na zieleń, więc mam trzy dodatkowe okazje, aby wyrwać się z lepkich łapek i postać sobie we względnej samotności w ogródku.
Niewiele mi jeszcze kwitnie. Ciągle się w cierpliwości muszę ćwiczyć. Póki co karmię oczy własnoręcznie przez moją córkę posianą kwitnącą eszolcją (dziwna nazwa, w ogóle mi nie pasuje) i kosmosem, który dostałam od mamy. Super są te otwierające się na słońce "koperki".
Co do eszolcji to miał być miks kolorów. ale póki co dominuje żółty, zasadniczo najmniej przeze mnie ulubiony kolor kwiatów. Myślę jednak, że go polubię.
Nie kwitnie mi jeszcze lwia paszcza, łubin, słonecznik i jeżówka, a nawet aksamitka ma dopiero pąki, wciąż zamknięte. No ale późno wysiałam wszystko, bo wcześniej się nie dało. Mam nadzieję, że zdążą mnie nacieszyć. A w przyszłym roku, ach, w przyszłym roku - wszystko zrobię inaczej!





Nareszcie mamy lato:) Kwiatki masz urocze, ja czekam najbardziej na łubin bo to jeden z kwiatów, który kojarzy mi się z dzieciństwem, a dzieciaki na słoneczniki :) Oczywiście wszystko w ogrodach babć :) Pozdrawiam słonecznie!
OdpowiedzUsuńach te babcine ogródki! też kiedyś bywałam w takim, ale w ogródku mojej babci akurat prym wiodły piwonie, floksy i szafirki...
UsuńMi ogórki na balkonie zakwitły :)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam!
na drugi rok planuję pomidorki na tarasie, o ile już będzie wyremontowany...
UsuńBardzo ładne kwiatki.:) U mnie łubin już przekwitł. Aniu polecam odmianę wieloletnią, która sama się wysiewa. Pozdrawiam milutko!:)
OdpowiedzUsuńtak, teraz po prostu wysiałam z nasion, a łubin bardzo lubię i chyba masz rację, że powinnam się zainteresować tym wieloletnim, dzięki!
UsuńO proszę, kolorowo i dzieje się. A w przyszłym roku, to zawsze inna perspektywa, więc planuj, bo we wrześniu możesz nasadzać, zmieniać, przemieniać :)
OdpowiedzUsuńto prawda! choć tak bardzo nie chcę września przyspieszać, niestety myślę o nim coraz częściej, tylko ogródek jest póki co pociechą na wrzesień
UsuńNie przyspieszaj, ja też nie chcę :*
UsuńCudne "koperki". Na pewno cieszą Wasze oczy
OdpowiedzUsuńo tak! każdego dnia znajduję jakiś nowy kwiatek!
Usuńhahahaha ja też na nie wołam ,,koperki" I tak też mąż zapamiętał podczas pielenia - jak coś ci się skojarzy z koperkiem to one :D
OdpowiedzUsuńsą mega zabawne, chociaż troszkę mi się panoszą, a ja miejsca mam mało, no ale niech im będzie
OdpowiedzUsuń