poniedziałek, 18 marca 2013

szybciej

Biec, biec, biec!
Nie trzeba aż tak. Można trochę odpuścić. Nawet jak się za bardzo zwolnić nie da, wystarczy ponoć bardziej świadomie rozglądać się na boki i zadawać sobie wciąż jedno pytanie - jak się czuję w tym Teraz.
Rozwiązaniem byłaby zatem większa uwaga, większe zaangażowanie. Nie zawsze się udaje.
Nie pamiętam szczegółów chwilowych Teraz. Jaką miałam koszulę w pracy w piątek?  Z kim piłam kawę do drugiego śniadania? O czym myślałam podczas rutynowych działań biurowych? Czy siedziałam w tramwaju?
Dwa dni minęły, a już nie pamiętam tych szczegółów bez znaczenia. A może powinnam?
Nawet weekend nie był niespieszny. Bieg po relaks. Oczywiście przyjemniejszy niż w tygodniu, ale jednak bieg. Mimo to udało mi się więcej zauważać. Może dlatego, że towarzyszyli mi moi bliscy i to na nich się koncentrowałam. Niewiele pamiętam z siebie, kilka detali zaledwie. Ale pamiętam z weekendu zachwycone buźki dzieci, ogniki zadowolenia w oczach dorosłych, drobne gesty wnoszące pewność, że dobrze nam razem, że nadal chcemy razem biec, kolekcjonować miliony Teraz w klaserze My.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję!