niedziela, 17 listopada 2013

"Druga miłość" Anita Shreve

Wyobrażam sobie, że można na tę powieść popatrzeć jak na leniwie opowiedzianą nudną historię pewnego ślubu, który odbywa się w pensjonacie w obecności kolegów i koleżanek sprzed lat. On, Pan Młody, zostawił żonę, ona, Panna Młoda, ma raka i może ze dwa lata życia przed sobą. Blisko 30 lat temu omal nie ślubowali sobie miłości. Wtedy nie wyszło. Potem każde miało swoje życie, które doprowadziło ich do szkolnego zjazdu. Wróciły wspomnienia, pojawił się żal o stracone lata, a także – brawura, naiwność, odwaga? - by zmienić decyzję sprzed lat i niebycie razem zamienić na bycie.

Nieprzypadkowo napisałam "naiwność". Jeden z bohaterów wypowiedział następujące zdanie: "Nigdy nie poznamy tego, co się nam nie zdarzyło". Zatem nowe razem nie jest wcale powrotem do tamtego czasu, niczego nie naprawi, nie wykreśli przecież zdarzeń pomiędzy spotkaniami.Pewnie też nie mogłoby się zdarzyć z miliona powodów, gdyby coś kiedyś przypadkiem o mały włos...

Ktoś, kogo nigdy nie zaskoczyło zadane sobie pytanie o swoje młodzieńcze wybory, także te podjęte nieświadomie i wtedy nieprzemyślane, podjęte pod wpływem impulsu, z przekory lub fałszywej dumy czy mylnych wyobrażeń, tego ta książka znudzi, nie zrozumie jej, nie doceni. Zapewne nazwie ją banalną, bo w sumie to oczywiste, że każdy nasz krok ma znaczenie dla kierunku, w jakim idziemy. Powroty są możliwe, chociaż każde doświadczenie zmienia nas na tyle, że wracamy nie ci sami i nie dokładnie do tego, co było.

A może to też tylko pozór? Czy naprawdę się zmieniamy? Może nasze wewnętrzne "ja", niezmienne w swej istocie, konstytuujące nas, obrasta tylko zdarzeniami, minionymi latami dokładnie tak, jak drzewu przybywa słojów, wyrastają mu nowe gałęzie, ubywają konary, obumierają korzenie, ziemia się wyjaławia. Lecz jeśli ktoś zna mnie, moją wewnętrzną niezmienność, za młodu nieznacznie przecież obrosłą życiem, i potrafi pominąć wszystkie późniejsze naddatki, może powrót do miejsca podjęcia w przeszłości decyzji jest możliwy, może nie jest wykluczone, by spróbować zacząć budować alternatywną naszą historię?

Powieść nie udziela odpowiedzi, opowiada kilka różnych historii, bohaterowie opowiadają sobie je sami. Ale ważniejsze, że w powieści jest przestrzeń do snucia własnych rozważań. Fabuła, perypetie bohaterów to tylko pretekst - właściwa opowieść toczy się poza nią.
"Tylko jedno życie jest możliwe, drugie trzeba sobie wyobrazić".


1 komentarz:

  1. Piękny ten cytat na końcu... :) taki prawdziwy :)


    P.S. No tak, doceniamy coś bardziej kiedy mamy to rzadziej :) tak właśnie jest z możliwością robienia jednej rzeczy... bądź też możliwością nic nie robienia :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję!