czwartek, 21 listopada 2013

Marzenia na weekend

Wyjeżdżam na weekend - takie mam plany. Niedaleko, zaledwie dwieście parę kilometrów, nie na długo - tylko jedną noc. Na trochę.
Będziemy mieli na wyłączność pilota do telewizora, a wieczorem nie będę przygotowywała kolacji. Gdybyśmy mieli taki kaprys - możemy zaspać na śniadanie, którego - to ważne! - nie będę ja przygotowywała.
W planach mam też sobotnie zwiedzanie po trasie, basen i saunę w  hotelu, kieliszek wina po kolacji. Wszystko, by poczuć się wyjątkowo, poprzebaczać sobie za dalekie dyskusje, zbyt kolczaste słowa, oczy nagle odkochane, ogarnięte szałem wytykania wzajemnych błędów, wielokrotne odwracanie się do ściany, wzruszanie ramionami.
Może nasze stopy spotkają się w jacuzzi i mały palec wybaczy drugiemu swoją dużą ignorancję i wszystkie nietakty? Może samo się doda do pytania przy śniadaniu - przynieść ci kawę - nieużywane ostatnio słowo 'kochanie'?
Niech będzie nieśpiesznie, leniwie i razem. A po powrocie - niech tak nam zostanie.

3 komentarze:

  1. Oby Wam zostało :) trzymam kciuki!!! Odpocznijcie, porozmawiajcie...


    P.S. Wiesz... ja do malowania paznokciu potrzebuję odpowiedniego nastroju :) ale kiedy już pomaluję... uwielbiam kolory! Lubię się ubrać w kolorach stonowanych, a paznokciami kontrastować :)

    OdpowiedzUsuń
  2. wystarczy wzajemnie tego chcieć:)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję!