To pierwsza powieść tej autorki, po
którą sięgnęłam i na pewno nie ostatnia. Ciekawa lektura, także
pod względem literackim. Sama fabuła w zasadzie jest banalna. Mamy
małżeństwo i ich piętnastoletnią córkę. Oliver jest bardzo
znanym naukowcem, badającym wieloryby. Jane jest żyjącą w jego
cieniu żoną, z tak zwaną mroczną przeszłością, naznaczoną
rodzinną tajemnicą. Córka Rebeka jest dla niej całym światem.
Wszystkie emocje między nimi rozrysowane są w najdrobniejszych
szczegółach, poddane analizie, prześwietlone niemal. Nie jest
zatem trudno przewidzieć, że oto Jane przełamuje istniejący
rodzinny układ.
To nie jest zwykła powieść drogi i
historia dojrzewania kobiety, przy czym przy okazji warto podkreślić,
że bynajmniej nie chodzi o zmiany zachodzące w Rebece, ale Jane. To
także nie zwykły romans, nawet w dwóch wariantach, ani nie
opowieść o różnych wariantach miłości. Wszystko po trochu.
Narracja jest ciekawa, pierwszoosobowa,
ale z pięciu perspektyw, bo wypowiadają się wszyscy główni
bohaterowie. Oprócz już wymienionych przeze mnie, głos zabiera
także brat Jane Joley oraz Sam, jego pracodawca i kochanek Jane.
Narracje przeplatają się, przy czym Rebeka przedstawia swoje
spojrzenie nie chronologicznie, ale od końca. Dzięki temu uzyskano
ciekawy efekt historii, która zatacza koło. Znalazłam tylko jedno
potknięcie, mało istotne.
Generalnie – bardzo udany debiut
autorki, która ma już na koncie naprawdę wiele pozycji, po które
nie omieszkam sięgnąć.
nie czytałam niczego tej Pani... zerknę z ciekawości :)
OdpowiedzUsuń