czwartek, 14 listopada 2013

"Głos serca" Jodi Picoult

To pierwsza powieść tej autorki, po którą sięgnęłam i na pewno nie ostatnia. Ciekawa lektura, także pod względem literackim. Sama fabuła w zasadzie jest banalna. Mamy małżeństwo i ich piętnastoletnią córkę. Oliver jest bardzo znanym naukowcem, badającym wieloryby. Jane jest żyjącą w jego cieniu żoną, z tak zwaną mroczną przeszłością, naznaczoną rodzinną tajemnicą. Córka Rebeka jest dla niej całym światem. Wszystkie emocje między nimi rozrysowane są w najdrobniejszych szczegółach, poddane analizie, prześwietlone niemal. Nie jest zatem trudno przewidzieć, że oto Jane przełamuje istniejący rodzinny układ.
To nie jest zwykła powieść drogi i historia dojrzewania kobiety, przy czym przy okazji warto podkreślić, że bynajmniej nie chodzi o zmiany zachodzące w Rebece, ale Jane. To także nie zwykły romans, nawet w dwóch wariantach, ani nie opowieść o różnych wariantach miłości. Wszystko po trochu.

Narracja jest ciekawa, pierwszoosobowa, ale z pięciu perspektyw, bo wypowiadają się wszyscy główni bohaterowie. Oprócz już wymienionych przeze mnie, głos zabiera także brat Jane Joley oraz Sam, jego pracodawca i kochanek Jane. Narracje przeplatają się, przy czym Rebeka przedstawia swoje spojrzenie nie chronologicznie, ale od końca. Dzięki temu uzyskano ciekawy efekt historii, która zatacza koło. Znalazłam tylko jedno potknięcie, mało istotne.

Generalnie – bardzo udany debiut autorki, która ma już na koncie naprawdę wiele pozycji, po które nie omieszkam sięgnąć.


1 komentarz:

  1. nie czytałam niczego tej Pani... zerknę z ciekawości :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję!