wtorek, 19 listopada 2013

naszyjnik powagi

Siedzę w pracy za monitorami, nad bardzo ważnymi dokumentami, niby skupiona, znudzona lekko, trochę głodna i jakby trochę myślami już w domu w kuchni, z wypakowanymi zakupami, nad garnkami. Ale póki co czytam i zmuszam się do pracy. W pokoju półmrok, bo za oknem ciemnawo. Na każdym biurku lampka, stukają klawiatury, rolują się wałeczki myszek po elektronicznych dokumentach, ołówki komentują nieśmiało co trudniejsze akapity na papierach.
Wszyscy jesteśmy tacy poważni, skupieni. Jeśli rozmawiamy to zwykle na temat, jeśli coś roztrząsamy to tylko merytorycznie. Mało jest czasu na cokolwiek innego, choć czasem się zdarza. Lecz teraz siedzimy i niemal widać jak nam mózgi parują i dym idzie z komputerów. Każdy ma ważną sprawę do rozstrzygnięcia, opiniowania, napisania. Koleżanka zaczyna coś mówić, tak mimochodem i całkiem nie a'propos, że przerywa nagle nie czekając na koniec zdania, w zasadzie – w połowie wyrazu.
I tak to śmiesznie wychodzi, absurdalnie, irracjonalnie, lecz tak ludzko zarazem, że wybucham nieoczekiwanie śmiechem, prawdziwie dziecinnym, perlistym takim, że niemal słychać upadające perełki chichotu jak z przerwanego naszyjnika powagi.

6 komentarzy:

  1. dobrze, że znalazł się ktoś, kto nie boi się po ludzki zareagować, tak po prostu - śmiechem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Iva, ale jakim! Wyłam jak dzika, aż mi potem głupio było z tej głupawki takiej nieoczekiwanej.

      Usuń
  2. Atmosfera mrąrząca krew w żyłach :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak. I jeszcze wszyscy w ciemnych garniturach, kancik i sztywne kołnierzyki, mankiety...

      Usuń
  3. Skojarzyła mi się taka historia. Do budynku w którym pracuję przyszła któregoś wieczora pewna pani. Zajrzała przez szybę, przez drugą, a potem już z ganku stojąc prawie w wejściu wychyliła się delikatnie do środka...
    Niewiele się namyślając wychyliłem się i ja z zupełnie dziecinnym: A kuku!
    I oboje parsknęliśmy śmiechem.

    OdpowiedzUsuń
  4. Tak, to właśnie było takie coś. Spontaniczny element zabawy.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję!