Przejdź do głównej zawartości

brzoza

Minęło południe. Starsi jeszcze nie wrócili, a najmłodsza odpoczywa. W końcu nauczyła się zasypiać około południa.
Ogarnęłam z grubsza co się dało, a teraz najchętniej popędziłabym do ogródka przycinać tujom gałęzie, wytrząsać z uschniętych igiełek, grabić. Ale ... nie mogę. Jeszcze z tydzień, może dwa, muszę się wstrzymać. Do ogródka wychodzę tylko na chwilkę, kilka minut, maksymalnie pół godzinki, bo ... brzoza pyli.
Jeszcze karmię, więc nie biorę leków. Jedyna moja obrona to unikanie alergenów. Ale w ogródku u sąsiada rośnie sobie piękna brzoza, tuż za płotem. Trochę mi nawet w okna sypialni zagląda. Cóż,  była tu przede mną, no i naprawdę jest śliczna. W sumie to zawsze lubiłam brzozy i tylko od kilku lat jakoś nie bardzo znoszę ich obecność, a testy sprzed dwóch lat niestety to potwierdziły. Z żalem to piszę.


Lecz generalnie jest fajnie, niespiesznie jeszcze. Wszystko przygotowane do obiadu i na popołudnie w domu. Przyjaciółka pralka zajmuje się cicho naszymi ubraniami. Przyjaciółka zmywarka troskliwie szykuje nam naczynia. Zamiast w swoim gabinecie, w którym niestety nie mam jeszcze biurka, siedzę oczywiście w kuchni i popijam kawkę. Niby nic szczególnego, prawda? Tyle że mnie cieszy taka zwyczajność najbardziej. Pół godzinki wyrwane z dnia dla siebie. Działający internet na starym notebooku, który ledwo zipie, ale zipie. Ciepły napój wypity na siedząco, a nie zapomniany gdzieś w biegu.
Przysiadam tak, zamyślam się, marzę i trochę rozleniwiam. Staram się nie myśleć, że wkrótce, pewnie jesienią, wrócę do pracy i znów wszystko stanie na głowie. Nieważne. Póki co cieszę się wiosną w nowym miejscu, choć alergiczną i trudną, ale też tutaj naszą pierwszą, niespodziewaną, więc taką nową, inną.

Komentarze

  1. Taka harmonia dobrze wpływa na wszystkich w domu. A może uczulenie na brzozę minie, tak bywa czasami :) miej swój spokój jak najdłużej :) i ogrom przyjemności w nowym domu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. trzeba cenić chwile harmonii, bo to niestety chwile; normalnie to wszyscy pędzimy w jakimś ślepym zwidzie - takie mam czasem wrażenie

      Usuń
  2. Harmonijnie i dobrze. Stabilizacja i wolniutko płynący czas.
    Brzmi apetycznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to prawda, brakowało mi tylko domowego ciasta, no ale cóż, gdybym się za nie wzięła, nie byłoby tak spokojnie...

      Usuń
  3. Dobrze jest móc sie na chwilkę zatrzymać i pokontemplować rzeczywistosć, ucieszyc się nią. Szkoda, że brzoza Cię uczula, ale to chyba tylko teraz na wiosnę, już wkrótce sie to pewnie uspokoi?
    Pozdrawiam Cię ciepło, Anno!:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak, tylko na wiosnę, do końca kwietnia maksymalnie ja i brzoza musimy żyć w separacji :)
      ciekawe, czy ona też jest uczulona na mnie?

      Usuń

Prześlij komentarz

Dziękuję!