wtorek, 19 października 2010

Dzisiaj

Pewnie ciśnienie jest tak niskie albo mi coś do kawy dodali, bo dzisiaj - ach, Dzisiaj! Czy to nie jest ekscytujące, że właśnie jest Dzisiaj? I to tak w połowie Dzisiaj, centrum Dzisiaj. Jeszcze dzień nie stracony, jeszcze się wiele może wydarzyć. W ogóle wiele może być, bo nie dość, że Dzisiaj to jeszcze wtorek! Taki potencjał.
I sobie drobno niebo nawilża betonowe chodniki, włosy mi kręci, ramiona wzrusza. Uśmiechnęłam się nawet dzisiaj do kilku osób. Fascynujące. Tyle zajęć mnie czeka dzisiaj, a jednak odważnie zaplanowałam sobie miłe popołudnie. I jakieś danie dyniowe. I chwilkę na "siostrzaną" rozmowę. I sweter, który jednak wczoraj zaczęłam z tej sprutej włóczki. I może nawet jakieś małe zakupy kobiece, pachnące, tulące, kolorowe.
A wszystko na przekór. Tak, właśnie. Bo nie mogłam w nocy spać przez te sny, co ich dawno nie było, a które znowu wkradają mi się same. Nie prowokowałam ich, serio. I przez to zabieganie, poranne wstawanie, z trudem odrabiane lekcje do późnych godzin dnia, które i tak nie mogą wymazać jakoś poczucia, że zawsze mogłam więcej.
Jednak Dzisiaj od teraz ma być lepsze. Postanowione. Deszczem przykropione. Wskazówką minięte. Moherkiem nakryte. A co tam!

2 komentarze:

  1. A jednak! Kolory wrócą. I sweterek. A sny? Nie wiem, osobiście niektóre lubię, gdy mnie nękają....

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję!