niedziela, 29 marca 2015

moja opowieść

Są różne metody snucia opowieści. Ostatnio to nasz ulubiony. Dziewięć kostek w pudełku, losowa metoda doboru obrazków, dowolność interpretacji.


 Od słowa do słowa, od kostki do kostki i rozwijają się wokół stołu niezwykłe opowieści, wystukane o blat, ułożone w ciąg.



To tylko zabawa. Temat jest narzucany. Nie wymaga w zasadzie niczego heroicznego, ot, odrobina wyobraźni. 
Tak sobie myślę, że potrzeba prawdziwej odwagi, żeby opowiedzieć swoją historię.


3 komentarze:

  1. Nie każdy jest skory do wystąpień publicznych, a w dodatku prezentacji swoich pomysłów na szybko.

    OdpowiedzUsuń
  2. a jakże rozwija wyobraźnię! no ba!

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie znam tych kostek...ale musi być ciekawa zabawa

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję!