niedziela, 22 marca 2015

weekendowe oblicza wiosny


Oto wiosna w sobotę na moim spacerze. W sumie zimno, ostre słońce i tylko gdzieniegdzie trochę zieleni. Moje nieumiejętności w zakresie fotografowania pozwoliły jedynie na coś takiego. Ale wiosna już się zaczęła wysilać, nie ma co narzekać.



Na parapecie za to dominuje róż i zakupiona świeżo promocyjna begonia z pewnego niebiesko-żółtego sklepu. Soczyste kolory, kruchość płatków i liści, wszystko musi pozostać jeszcze wewnątrz i tylko co najwyżej tęsknie popatrzeć przez okno w stronę zewnętrznego parapetu.



A to już wiosna niedzielna, mroźna, przyprószona poranną bielą, którą sukcesywnie do południa eliminowało słońce. Pięknie. Oczywiście zdjęcia tego nie oddają, bo cień, bo aparat, bo ja, wiadomo - prawdziwe wiosenne nieszczęścia.






Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję!