czwartek, 5 marca 2015

spadek formy w południe


O proszę, dopiero południe, a mnie już zamierzenia opadły ze chceń. Rozpuściłam tę odrobinę kofeiny we krwi, ale widać utknęła gdzieś po drodze, bo mózg śpi. Nawet świat jakby ograniczył blask, stonował ruch, przycichł. Siedzę w biurze, dekoncentruję się na ogromie detali do zrobienia i staram się pohamować doraźność przyłożeń ręki do „pługa”. Coś idzie mi ciężko.

Przez chwilę bawi mnie myśl, że spełniły się już moje marzenia. Dla niektórych ponoć nie ma nic gorszego nad to – spełnione marzenia właśnie. Może mylnie zakładam, że nie zaliczam się do niektórych i chętnie bym sprawdziła, czy potrafię szczęśliwie funkcjonować według wymyślonego egoistycznie scenariusza, zwłaszcza z uwzględnieniem scenografii moich snów.

Ale … przezwyciężam to.

Zamiast snucia pajęczyny gdybań w sieci tysięcznych „być może” postaram się moje „jestem” nasycić przytomną obecnością. W końcu jestem tu po coś. Co prawda - nie bardzo wiem po co, bo też nie określono jeszcze do końca mojej roli w scenariuszu, ale biorę udział w sztuce naprawdę wielkiego Reżysera.
Niech już tam on się martwi o wszystkie szczegóły, łącznie z moją niewiedzą.

3 komentarze:

  1. Ja ostatnio mam nadmiary obowiązków i przyznam, że dziś w pierwszy od dłuższego czasu, dzień wolny, napadło mnie takie senne południe, że musiałam się zasilić kawą i chwilę odpocząć przy komputerze. Ciało i umysł mają swoje limity wytrzymałości jednak.

    Staram się, by zawsze było jakieś marzenie do spełnienia, bo poczuwszy raz coś takiego, stwierdziłam, że już nie wiem co dalej i skończyłam. Masakra była wtedy...
    Może tylko spełniając moje sny o szerokich horyzontach, byłabym w takim życiu naprawdę szczęśliwa i nie tęskniłabym do spełniania marzeń, bo to właściwie mój życiowy cel. Spełnianie marzeń, kiedy wiem, że są jeszcze takie, co nie łatwo będzie sięgnąć.

    Też jeszcze nie wiem po co dokładnie jestem. Wiem na pewno, że teraz odgrywam jedną istotną rolę bycia komuś szczęściem, ale czuję, że to jeszcze nie wszystko.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ach, marzenia - fajna sprawa; mam nadzieję, że spełniasz czyjeś marzenie, bo jest to właśnie jednym z Twoich marzeń

      Usuń
  2. Zamierzenia opadły ze chceñ. Bardo trafnie to ujélas! Marzycielstwo czy fanatazja? Pomarzyć można, fanatzjowanie choć ulży, rozbudzi tylko utopię.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję!