Dzisiejsze zajęcia przy stole - pisanka konkursowa w oczekiwaniu na święta. Chociaż niestety nie czekam na święta. No ale pisankę zrobić można, a co tam.
W każdym razie nie tylko moja siedmiolatka miała frajdę. A jutro robimy kartki. Też na konkurs, ale pewnie i dla nas, do dekoracji. Bo zostało trochę kaczek i baranów.


Jak na konkurs to można zrobić. :)
OdpowiedzUsuńW życiu za wiele pisanek od skończenia szkoły się nie narobiłam. :)))
pozdrowienia Aniu
Świąt obchodzić nie będę, postanowiłam, że być może... najprawdopodobniej... wybiorę się w podróż. Zobaczymy. Ale pisaneczka pierwsza klasa!
OdpowiedzUsuńDostałam dwie czekolady - kostki w kształcie zająców, miast klasycznych prostokącików. Myślę jeszcze nad zakupem obłędnie pomalowanych jajek, są jak z marmuru! Ale to tak z przyzwyczajenia by było i... i do zdjęć ;) Bo naprawdę genialnie pokolorowane.
Super Jajo:))
OdpowiedzUsuńAniu a ja bym chciała bardzo by święta były jak co roku. Tak bardzo bym chciała..