Las, a przy lesie działka. Na niej najlepiej prawie nic. Nie kwietniki i nie trawa, ot może kilka wyrośniętych samosiejek dla zbłąkanych wiewiórek.
Gdzieś przy końcu drewniany dom, chatka taka niewyględna. Z tarasem, stołem, no może jeszcze jakieś stokrotki w szklance dla ozdoby. Choćby takie:
Może być kilka winorośli, ale niekoniecznie. Wolę jednak słońce niż fioletowe kulki słodyczy. No ale niech tam:
Może być karmnik na drzewie:
i zbłąkany motyl na obrusie:
i koniecznie zapas drewna do kominka na chłodniejsze jesienne wieczory:
I niech się nawet miesza czerwień bólu z zielenią nadziei na płocie, jak tutaj:
Może kiedyś... Takie ładne słowo, jak leniwe szczęście, błogość, obietnica.






Piękne światło, zdjęcia... cisza!
OdpowiedzUsuńczasem zwyczajność zachwyca
Usuń