środa, 28 września 2016

sezon na dynię się zbliża


Dzienniczek ucznia, a w nim ogłoszenia. A to się wycieczka zbliża, a to zawody klasowe w sporcie rozmaitym. Oprócz tego trzeba zielnik robić (nienawidzę!), liście zbierać, suszyć, wklejać, wrr.

I tylko jedno ogłoszenie mnie zainspirowało - planowane w klasie święto dyni. Za miesiąc. 
Mam dość dyskusji na temat pogańskości i innych przymiotników dotyczących ostatniego dnia października. Święto dyni to przecież coś zgoła innego! Chociaż nie mam pojęcia, jak będzie to święto moja młodsza córka obchodziła w klasie, postanowiłam się jakoś po swojemu przygotować. 
Może już za tydzień, dwa, podam do obiadu pieczoną dynię? Uwielbiam!

A póki co - dynia na parapet.


6 komentarzy:

  1. Eeee chyba już jest. W sklepach dyń pełno w najlepszych cenach (jak zawsze), ja już jedną przerobiłam na zupę krem, jeszcze dwie zostały i czekają na jakiś wymyślny przepis. :)
    A pogański, moja droga, jest Kościół Katolicki. Jeśli masz ochotę się przekonać o tym jak bardzo, należałoby przeczytać biblię, aby się przekonać, że z ewangelią nie ma NIC wspólnego. Kościół popełnił wiele grzechów w prowadzeniu wierzących, a jednym z nich jest najsurowiej karalny, tak powiedział Bóg, tak jest napisane w Piśmie. Bo chyba wiesz, że Kościół zmienił całkiem przykazania boże i do tego wymyślił inne, własne?
    Więc jeśli gdzieś jeszcze usłyszysz od jakiego Katola, że dynie itp., to pogańskie zwyczaje, to go po prostu wyśmiej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no tak, u nas też pełno dyni - uwielbiam je, no ale jeszcze nie robiłam nic;
      zupa u mnie nie idzie jakoś, w ogóle dzieciaki z dynią na bakier, ale razem z mężem zwykle zajadamy się plackami (z patelni, wiesz, takie jak ziemniaczane) i oczywiście dynią pieczoną w piekarniku!

      Usuń
  2. U nas Paddy dynię uwielbia, ja nie. A Twoja piękna, parapetówka :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję!