wtorek, 20 września 2016

same środki


A te kwiatki to ... dziwne, ponoć margerytki. Dla mnie jakieś takie oskubane. Nie mają płatków. Zostały same środki.
Zupełnie jakby odrzuciły swoje największe atuty, kolor, blichtr, elegancję. Została czysta esencja, zieleń, istota. Złudzenia opadły. Nie ma czym pomachać do powiewów życia, do wiatru.

Wybrałam je sobie z wiadra przy kasach, spośród barw. Na pewno by zostały na zwiędnięcie. Ale ja wzięłam - na pierwszy dzień mojego kolejnego długiego pobytu w domu, na przemyślenia, na symbol środka.

Są takie bezbronne w gruncie rzeczy, nieosłonięte, nieprzyozdobione, skoncentrowane. Nie, nie to, że mi ich jakoś żal, nie o to chodzi. Dla mnie są piękne w tej bezkompromisowej prawdzie.

2 komentarze:

  1. "pomachać do powiewów życia", ślicznie to ujęłaś. Symbol środka... Każdą prozę potrafisz przemienić w prawdziwą poezję.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ... dziękuję
      choć moim zdaniem po prostu sobie tutaj smęcę, taki blog do smęcenia; zupełnie jakbym w jednym miejscu nie potrafiła być całą sobą ;), na blogu smęcę, na fejsie się wygłupiam, a w życiu jestem poważna, oczywista i nuda do bólu

      Usuń

Dziękuję!