Cóż, nie wyszło to najlepiej. Dopadło mnie wielkie Z - zagubienie, zabieganie, zmęczenie, znużenie, zakłopotanie.
Po załatwieniu (znowu Z) spraw zapisanych w przebrzydłym organizerze, gdy niedyspozycje Tasi zostały zażegnane, ale lekcje odrobione, klapłam na niewygodnym krzesełku przed laptopem. Przeczytałam jak zwykle to, co czytam wieczorami. Na stole leżała sobie nowiutka Angora, od której zaczęłam akcję Humanista w ramach PPŻ. Udało mi się pochłonąć zaledwie kilka stron i to jedząc jednocześnie domowy bigosik tuż przed sygnałem, że muszę już wychodzić, aby zdążyć gdzieś dalej (znowu Z). Zagryzłam ostatnim kawałkiem chleba i w drogę - realizować kolejne zadania (wszechobecne Z).
Dzisiaj też pewnie nie poczytam tak, jak chciałam, leniwie, niespiesznie, pachnąc kremami i grzejąc stopy pod pajęczą kołderką.
Ale jeszcze się nie poddam terrorowi Z. Wymyślę sobie inną literkę. Jaką?
Po załatwieniu (znowu Z) spraw zapisanych w przebrzydłym organizerze, gdy niedyspozycje Tasi zostały zażegnane, ale lekcje odrobione, klapłam na niewygodnym krzesełku przed laptopem. Przeczytałam jak zwykle to, co czytam wieczorami. Na stole leżała sobie nowiutka Angora, od której zaczęłam akcję Humanista w ramach PPŻ. Udało mi się pochłonąć zaledwie kilka stron i to jedząc jednocześnie domowy bigosik tuż przed sygnałem, że muszę już wychodzić, aby zdążyć gdzieś dalej (znowu Z). Zagryzłam ostatnim kawałkiem chleba i w drogę - realizować kolejne zadania (wszechobecne Z).
Dzisiaj też pewnie nie poczytam tak, jak chciałam, leniwie, niespiesznie, pachnąc kremami i grzejąc stopy pod pajęczą kołderką.
Ale jeszcze się nie poddam terrorowi Z. Wymyślę sobie inną literkę. Jaką?
Sugeruję wielkie P, czyli kolokwialnie mówiąc "pieprzyć to".
OdpowiedzUsuńŚwiat i tak będzie szedł swoją drogą.
no ja zwykle jadę na wielkim P, więc chciałam tym razem troszkę inaczej...
OdpowiedzUsuńA może "j"? Czyli "jakie to życie jednaj jest piękne"?
OdpowiedzUsuńUszy do góry :)
Czasem każdy jest tak obciążony, że już nie widzi sposobu wyjścia z zaklętego kręgu na różne literki.
OdpowiedzUsuńWtedy warto znaleźć choćby 5 minut dziennie na zastanowienie się nad sobą. COŚ przyjdzie Ci wtedy do głowy ;)
A ja czekam na swoje E: energia, entuzjazm, ekstaza. Może jednak E? ;-)
OdpowiedzUsuńJ jest i zgadzam się z NiveJką, że J bywa piękne, jedwabiste i jasne, i jak nowe. E też warte uwagi, egzaltowane elity energii mogłyby pomóc przezwyciężać codzienny egzystencjalizm drugiej kategorii... Zrobię jak Iw mówi, usiądę, zastanowię się, wszak w tym alfabecie liter wiele. Albo może jak Mota radzi, pozwolę aby życie samo wylosowało właściwą obecnie literkę.
OdpowiedzUsuńA może literka M jak: "Może-Czasem-Sobie-Odpuszczę?" ;)
OdpowiedzUsuńPoszukaj pozytywnych cech na Z - zakochanie, zauroczenie, zapach, ziarno, zaczynać...:)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam:)
A może jednak P, jak Przyjemności Przy Porannej, Parzonej kawce?:)
OdpowiedzUsuń