czwartek, 22 października 2015

brzydactwo

Obiecany post o brzydkiej Warszawie z krzywym pałacem. Z jakiegoś powodu nie potrafię wykonać chociażby znośnej fotografii tej budowli. Ile bym zdjęć nie robiła, a trochę tego napstrykałam, mój pałac zawsze przechyla się na którąś stronę. W rzeczywistości, proszę mi wyjątkowo uwierzyć na słowo, pałac stoi całkiem prosto.

Zdjęcia zrobione są z 12 piętra budynku, który stoi na tyłach rotundy. 
Warszawa wyjątkowo paskudnie wygląda z tej perspektywy. A dziś jej nie lubię od rana. Moje oczy nie chciałyby jej oglądać, a pantofle deptać. Serce chciałoby dłońmi bilet kupić daleko. 
Niech mnie nie ma przez kilka dni, przez kilkanaście. Aż mi złość na nią przejdzie, minie, aż wybaczę sobie mój dawny pomysł na życie. 






1 komentarz:

  1. Faktycznie krzywy, skubaniec :)) W bardzo łatwym i darmowym edytorze Photoscape albo Microsoft Office Picture Manager jest wygodna funkcja prostowania punkt po punkcie. A tak się przyglądając tym fotkom, to dwie środkowe uznałbym raczej za Nową Hutę albo coś podobnego paskudnie przytłaczającego. Ale spokojnie, moje Katowice nie lepsze. To też jest argument za górskimi wycieczkami :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję!