sobota, 10 października 2015

grafomaństwo na siłę

Wracam jesieniami, bezsensami. W mijającej zieleni i przez brązy, żółcie. Tak mnie ciągnie do zadumań, do marudzenia po klawiaturze. Znowu chciałabym wszystko zmienić, wywrócić, w niektórych wspomnieniach się otrzepać.
Może by tak na poważnie coś? Bo usłyszałam ostatnio, że blogi w większości to grafomaństwo i chęć zaistnienia na siłę. Ale sobie tak dumam nad parującą herbatą, zapatrzona w okno, gdzie balkonowe pelargonie wzruszająco nie pasują do jesieni, że w tym grafomaństwie jest przecież coś ważnego. Choćby dla mnie samej.
Oprócz tego - nie istnieję na siłę. Jestem ... tak zwyczajnie.




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję!