czwartek, 15 października 2015

nieprofesjonalny post o konstrukcji szkieletowej

Tak to właśnie jest mieć plan. Powiedzmy, że ścięłam naprawdę dużo drzew, bo marzeń wiele, zamierzenia rozległe. Wiadomo - ambicje. Plan nie był zły, a gdzież tam! Czy to coś negatywnego rozpisać sobie chcenia na godziny weekendu?
Wyznaczyłam, ścięłam, zgromadziłam i czekałam na czas, by budulec zużyć.


Bo jestem zmęczona chaosem i głupimi tłumaczeniami przed sobą, że nie mam czasu. Nawet na myślenie. Nonsens.

Więc miałam i to zrobić trochę, i tamto jakby bardziej. I drzwi, i okna, schody i mostek. O, przykładowo - takie:


Lecz może plan jest taki, bym nie miewała swoich planów?
Można by inaczej wszystko poukładać...

Zatem - dziękuję, że marzenia składowane do realizacji muszę przywrócić do lasu dalszych zamierzeń. I nie powstanie z nich póki co ... atrapa.
Zaufam Kierownikowi Budowy.


1 komentarz:

  1. Rzuć się w prąd życia, a przede wszystkim naucz się nie odkładać niczego na potem.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję!