Bywam na cmentarzu co tydzień. Mieszkam niedaleko - to pewnie wiele wyjaśnia.
Zasadniczo nie przepadam za tym miejscem, mam wiele szacunku do niego. Przeszkadzają mi zwykle ludzie - ci żywi.
Początek listopada to dla mnie trudny czas. Moje chodniki osiedlowe będą zaśmiecone przez plastikowe torby po zniczach. Pod kasztanami handlarze rozstawią chryzantemy w doniczkach. Będę miała problem z przejściem, kłopoty z dojazdem do parkingu. Będę się czuła jak w markecie z alejką sezonową.
Wiem, to wszystko trzeba. Bo przecież można i tak. Każdy inaczej maskuje żal, odmiennie wyraża smutek i generalnie po swojemu radzi sobie z samotnością lub chociaż wyrzutami sumienia.
Nie każdy ma potrzebę zadumy.
Poniżej wersja jesiennego cmentarza z połowy października.
Taki lubię najbardziej. Niby zapomniany.
Cmentarz do przemyśleń i wspominań, do smęceń, do modlitwy.





Ciekawa kaplica.
OdpowiedzUsuńCmentarze to idealne miejsca do przemyśleń, ale nie może być żywych. Kiedyś miałam taki zwyczaj (o ile była taka możliwość, że byłam dosyć blisko), że chodziłam na opuszczony cmentarz w lesie. Usiąść na pieńku drzewa i kontemplować problem, albo... ciszę.
Niezapomniane momenty.
W zasadzie to nawet drewniany kościół, taki cmentarny, ale czynny. Najlepszy do duchowych rozplątań egzystencjalnych.
UsuńPiękny ten cmentarz w liściach.
OdpowiedzUsuńSprzątałam dziś grób moich dziadków w towarzystwie ośmiolatka, dla którego był to grób prapradziadków. Założył gumowe rękawice, szorował nagrobek z godnym podziwu zaangażowaniem, zapalił znicze.
I pomodliliśmy się - ja, mój-ci-on i Młody Człowiek.
Zrobił to z sercem (generalnie jest wiercipietą, dziś był zupełnie inny).
Później kupiliśmy "cmentarny" (z mojej młodości) lizak... i jojo :) Cieszył się, był z siebie dumny.
Ja z niego też:)
Jakiż to skarb być na grobie prapradziadków, poznać ich imiona i nazwiska, zapalić na ich grobie znicze.
Cieszę się, że mam w tym swój udział :)
Takie momenty wiele budują pomiędzy ludźmi i to jest najcenniejsze.
UsuńA ja lubię bywać na cmentarzu ale nie 1 listopada. Jakby z przekory moja potrzeba właśnie wtedy robi na przekór. W tym roku nie miałam problemu byłam za daleko by jechać na 1 dzień.
OdpowiedzUsuńJest coś w tym miejscu że mnie wycisza.
Cmentarze z drzewami są piękniejsze.
Tak, te bez drzew są takie jakieś ... bezduszne. Myśli nie mają się gdzie na moment zatrzymać zanim ulecą.
UsuńMam to samo w ten listopadowy czas,bo też mieszkam przy cmentarzu..
OdpowiedzUsuń