niedziela, 11 października 2015

z tramwaju

Szwędałam się trochę dzisiaj po Warszawie. Aparat miałam ... w torebce. Żal mi było dłoni pozbawić rękawiczek i oczu koncentracji. Więc byłam w chwilach nieutrwalonych, które już powoli zapominają się w sobie, zlepiają się z innymi niedzielnymi spacerami, jesieniami, latami.

Te kilka zdjęć poniżej zrobiłam z tramwaju. Absolutnie nie oddają nastroju wczesnego popołudnia, wczesnej miejskiej jesieni, mówią niewiele lub zgoła nic. Paradoksalnie - to one przetrwają. Może tak zwana pamięć dorobi mi później wspomnienia do tych zatrzymanych obrazków.






3 komentarze:

  1. Dla mnie mówią wszystko, nasycone ciepłem kolorów, jesienne pejzaże. Jesień jest cudowna. Doczekaliśmy i zimy, która również wprawia mnie w rewelacyjny nastrój.

    OdpowiedzUsuń
  2. Większość dnia spędziłam dziś w budynku w centrum miasta pracując. A wolałabym tak jak Ty się poszwędać i pofotografować. Uświadomiłaś mi konieczność kupienia odpowiednich rękawiczek. Chociaż takie bez palców mam. :)!

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję!