Taki sobie poniedziałek, poniedziałkowy. Zaczął się jak każdy tydzień, z pozoru nie wygląda szczególnie ani jakoś nieszczególnie, zwyczajnie po prostu. Pogoda niegodna uwagi, motywacja do pracy średnia, wstawało się bez sensacji i w ogóle tak jest nijako. W skali 0 - 10, tej najbardziej z miarodajnych skal, gdzie można docenić każdy odcień szarości, wychodzi mi wszystko tak na 5. Sondażowa nuda. Przeciętność. Beton.
Kawa wypita, kanapka zjedzona, ustalona lista zadań, w połowie już odfajkowana, chociaż dopiero 10. Wieczór urozmaici mi wizyta u dentystki. Dom nawiedzą panowie od liczników ciepła. Postaram się dokończyć kamizelkę dla Tasi podczas znikania znieczulenia.
Tylko jedna rzecz w tej przeciętności jest niepokojąca. Znowu sen. Dziwny jakiś, niedobry. Nie daje się zapomnieć. I mam wrażenie, że śnił mi się już kiedyś. To znaczy - nie, inaczej. Dziś śniło mi się, że byłam gdzieś, w niepokojącej przestrzeni. Ale nie byłam w niej sama. We śnie jednak wiedziałam, że kiedyś samotnie przemierzałam ten świat. Więc to była jakby moja druga wizyta. Wrr. Nie mogę się od tego uwolnić.
Kawa wypita, kanapka zjedzona, ustalona lista zadań, w połowie już odfajkowana, chociaż dopiero 10. Wieczór urozmaici mi wizyta u dentystki. Dom nawiedzą panowie od liczników ciepła. Postaram się dokończyć kamizelkę dla Tasi podczas znikania znieczulenia.
Tylko jedna rzecz w tej przeciętności jest niepokojąca. Znowu sen. Dziwny jakiś, niedobry. Nie daje się zapomnieć. I mam wrażenie, że śnił mi się już kiedyś. To znaczy - nie, inaczej. Dziś śniło mi się, że byłam gdzieś, w niepokojącej przestrzeni. Ale nie byłam w niej sama. We śnie jednak wiedziałam, że kiedyś samotnie przemierzałam ten świat. Więc to była jakby moja druga wizyta. Wrr. Nie mogę się od tego uwolnić.
Może za dużo o tym śnie myślisz?
OdpowiedzUsuńAniu masz sny cykliczne i tyle, nie dośniłaś i masz kontynuację. Ja miałam etap na sny sensacyjno-straszne, uciekająco-goniące, bohatersko-tchórzliwe. Ale kurcze nigdy nudne :))), a najlepsze było jak pływałam/latałam(ale bardziej płynęłam) w powietrzu, to było tak realistyczne, że często wydaje mi się, że gdybym tylko zechciała to potrafię to zrobić na jawie:)
OdpowiedzUsuńMówi się- sen mara, Bóg wiara. Nie przywiązuj zbyt wielkiego znaczenia do snów. Nie ma sensu. Pozdrawiam !
OdpowiedzUsuń