Mam pięć dużych rododendronów: jeden biały, dwie ciemne fuksje i dwa nie wiem jakie, niespodzianka. Póki co mają się nie najgorzej, mimo że niedawno zostały przesadzone na nowe miejsce. Dzisiaj już tylko podsypałam im trochę kory sosnowej, a mąż ogrodził je płotkami. Obecnie kącik rododendronów wygląda tak, jak na poniższym zdjęciu.
Mam też już kącik bzów. Dopiero dwa kolory, a zależy mi jeszcze co najmniej na jednym, więc uznajmy, że póki co kącik jest raczej tymczasowy w obecnym kształcie. Tutaj oczywiście płotki znikną w pewnym momencie.
Miałam jeszcze założyć sobie rabatkę, a nawet dwie. Ale niestety nie byłam w stanie i wcale nie chodzi o brak czasu czy opieki dla najmłodszej. W sklepie, w którym upatrzyłam sobie uprzednio dobrą i tanią ziemię, po prostu jej dzisiaj zabrakło! Szok, prawda?



Ziemia to i u nas jest kłopotliwa do nabycia, dobra ziemia. Bo takiej co nas nie interesuje, to od czorta jest. Roboty ogródkowe w pełni, fajnie :)
OdpowiedzUsuń