Jestem ostatnio przyrodnicza, zielona i eko. Zbieram informacje, nawożę, przycinam. Tak się do nowego przymierzam, wpasowuję, czy mi będzie dobrze nie być takim zasadniczym. Staram się być poza nurtem "nie mam czasu". Właśnie przeciwnie - znajduję czas. Mimo przeprowadzki, remontów, trójki dzieci, prania, gotowania i sprzątania na powierzchniach ponad setnych. Mam czas dla tego, co chcę. Uważam, że tak się da. Zawsze się dało. Ale oczywiście jest dużo trudniej niż powiedzieć sobie, że nie mam czasu i odpuścić.
Nie odpuszczam. Co najwyżej mniej czasu poświęcam na stare hobby. Rozdrobniłam się może nieco.
W sobotę odwiedzałam rodziców i ich niewielki ogródek, nieustanne źródło inspiracji. Mama jest specjalistką od róż, ale w ogrodzie jest mnóstwo wszystkiego, nawet owoców i warzyw. Teraz jest jeszcze subtelnie, bo rozkwitnie wszystko trochę później, ale już są oczywiście moje ulubione konwalie. W moim ogródku od frontu też mam ich kilka, ale niestety nie kwitną. Stłamsiły je jak nic irysy. Jesienią wezmę się za ogródek od frontu i na pewno dam konwaliom dużo więcej przestrzeni.
Jest pięknie i całe dnie siedziałabym w ogródku, choć w zasadzie nie da się siedzieć w ogródku. Ot tyle co przesiąść na chwilę, na kawę, na opowieść leniwą. A potem się chce z aparatem poskradać trochę form i kolorów, podpatrzeć prostoty i piękna, oczy napatrzyć i dźwięków dziwnych posłuchać. Udało mi się chwil kilka spędzić na trawie, na grubym kocu. Zamknęłam oczy, by pomyśleć, a słońce dbało o mój ciepły nastrój.
Nie może być źle, gdy tak wszystko w cieple rozkwita. Nic nie może być źle. Wszystko się jakoś ułoży i dla wielu spraw jest miejsce w życiu. I dla drobin konwalii, i dla przepychu klematisu, i dla niedojrzałej truskawki. I dla chwasta, od czasu do czasu.
To prawda, Anno! Nie może być źle, gdy tyle świeżego piękna jest wokół. Trzeba to chłonąć, przytrzymać w sobie, odgonić smutki i wspomnienia. Być tu i teraz - bez reszty!:-))
OdpowiedzUsuńto prawda! to czas ładowania baterii na ewentualnie gorsze dni
UsuńTo ważne, aby wśród całej masy obowiązków znaleźć też czas dla siebie. Cieszę się, że udało się Pani wyskoczyć do rodziców. Na pewno szczerze ucieszyli się z Pani wizyty. Pozdrawiam
OdpowiedzUsuńto prawda, bardzo dziękuję :) choć nie mieszkamy daleko od siebie, raptem ze sto kilometrów, nie widujemy się tak często jak byśmy chcieli, dlatego każde spotkanie jest na wagę złota
UsuńPrzepięknie tam, po prostu raj na ziemi!♥♥♥ Życzę więcej wolnego czasu na leżakowanie wśród tak naturalnego otoczenia! ;-)
OdpowiedzUsuńdziękuję!
UsuńNie ma jak u mamy :) mnie się marzą konwalie w ogrodzie, ale co posadzę, to je ktoś wyżera, i każdego roku wypatruję i nic. Ale nie poddaję się, spróbuję jeszcze raz. Kocham ich zapach. Lubię jak się radujesz. :)
OdpowiedzUsuńto będziemy o konwalie walczyć razem, bo ja też je kocham
Usuńdziękuję za ostatnie zdanie, to bardzo cenne i mi się tak miło zrobiło :) na swoim blogu dzielisz się swoimi myślami, refleksjami, które otwierają mi w duszy miejsca, o których czasem zapomniałam, które ukryłam; często są dla mnie trudne i podejrzewam, że wynikają z emocji niełatwych także dla Ciebie; uwielbiam Twoją refleksyjność, konkretną taką (o ile tak można w ogóle o refleksyjności pomyśleć ;)) i choć zwykle więcej "buduje się" na smutku, życzę Ci spełnienia w radości i spokoju
Dziękuję kochana, motywujesz mnie :) co do smutku, ja ten smutek wygaduję na blogu, by się w nim nie utopić, ogólnie to często się uśmiecham i lubię siebie, więc to wszystko dla zachowania równowagi. Tak mi się wydaje :) Dobrze że jesteś Aniu :*
UsuńDobrze, że Ty jesteś i że udaje nam się spotykać w jakiś wspólnych, choć wirtualnych przestrzeniach :)
Usuń